- Jan. Ale mów Jaś.
Uśmiechnąłem się. Dziewczyna odwzajmniła to. Widziałem, że jest trochę.. Nieśmiała.
- Zatańczysz?
Uśmiechnąłem się. Ona się rozejrzała.
- W sumie... Ok.
Poszliśmy na parkiet. Tańczyliśmy trochę. W końcu byliśmy zmęczeni. Usiedliśmy koło baru, przy stoliku. Zamówiłem 2 drinki. Czekając na nie, trochę z Mixi rozmawiałem. Ona zdawała się coraz bardziej rozluźniać.
- Proszę.
Kelnerka podała nam drinki.
- Dziękuję.
Powiedziałem niemal równocześnie z Mixi. Zaczęliśmy pić.
Panno Mixi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz