Czas, który spędzałam z chłopakiem pędził nie ubłaganie. Dopiero co się u niego zjawiliśmy, a już kładliśmy się do łóżek. Naprawdę każda chwila była niesamowita.
Przy sobie nie czuliśmy żadnego skrępowania, wstydu czy też tam innych uczuć, na które w związkach nie powinno być miejsca.
Wyznanie chłopaka nieco mnie zaskoczyło, jednak było całkowicie przeurocze. Serce zabiło mi mocniej, podświadomość skakała z radości energicznie klaskając w dłonie.
- Ja Ciebie też kocham - wymruczałam i się w niego wtuliłam. - Mówiłam Ci, że niesamowicie pachniesz?
- Nie przypominam sobie.
- No to w takim razie Ci mówię. Ani mi się waż perfum zmieniać. - powiedziałam stanowczym tonem i złączyłam nasze usta w pocałunku.
- Sądzę, że akurat to da się zrobić.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie przez pewien czas, aż Blase nie przerwał naszej błogiej ciszy
- To jaki plan na jutro ?
- Z rana mam zamiar cieszyć się Tobą, a po południu tak na oko po lekcjach muszę wrócić do domu - westchnęłam, najchętniej zostałabym u niego na zawsze. Nie musiałbym wtedy męczyć się z ojcem.
- A w weekend się widzimy, słońce ?
- Jasne, jeżeli nie byłby to problem to mógłbyś po mnie przyjechać ? I gdzie byśmy pojechali, co? - powiedziałam rozmarzonym tonem...
< Blase? Dla Ciebie do opisania jutrzejszy dzień do południa a potem ja i tatuś ;o :x >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz