piątek, 6 marca 2015

Od Lionka c.d: Octavii

Kiedy dziewczyna powiedziała, że dla mnie zatańczy jeżeli ją przekonam serce załomotało mi szybciej a w oczach pojawiły się iskierki, nie takie znów niewinne iskierki.
Nie specjalnie wiedziałem jak mogę ją nakłonić żeby zaprezentowała swoje umiejętności...
- Już się rozmyśliłeś? Hmm?
- Co ?! Ja ?! Nigdy. - uśmiechnąłem się szyderczo.
- No w każdym jak na razie kiepsko Ci idzie. - stwierdziła i założyła ręce na piersi.
Podszedłem do niej bardzo blisko tak, że prawie stykaliśmy się nosami. Patrzyłem jej prosto w oczy jakby zaglądając w głąb jej duszy, a kąciki moich ust uniosły się lekko do góry.
Dziewczyna stała niemalże nieruchomo a jej mimika świadczyła o tym, że ma nóżki jak z waty. Nie ma takiej, na którą by to nie działało. One kochają to kiedy poświęca im się 120% swojej uwagi.
Przechyliłem lekko głowę, a mój nos delikatnie musnął jej. Momentalnie jej oddech przyśpieszył, a usta delikatnie się uchyliły.
Poważnie ledwo się powstrzymywałem, żeby nie posunąć się o krok dalej, ale przecież teraz do osiągnięcia miałem inny cel.  Cholera, że też ona musi być taka pociągająca... Ughh ! To co teraz robię to czyste przestępstwo, żeby nie wykorzystać tak idealnej okazji...
- To jak zatańczysz dla mnie? - wyszeptałem zmysłowo..
- Taaa... - wymruczała nieświadomie. - C-co ?! NIE ! - odsunęła się i spojrzała na mnie oburzona.
- Zgodziłaś się. - uniosłem triumfalnie brew.
- Wziąłeś mnie podstępem. - warknęła.
- Słońce moje drogie, miałem Cię przekonać, nie było nakreślonych zasad.
- Ale...
Uniosłem palec wskazujący do góry.
- Żadnych ale, zgodziłaś się ? Zgodziłaś. A więc do dzieła.
- Dupek.
- Ale za to jaki wspaniały.
- Szukasz miłości ? - syknęła niemalże jadowicie.
- A ja wiem
- Jeżeli jednak, to spójrz kurwa w lustro, a ujrzysz tam miłość swojego życia.
Zaśmiałem się głośno, ależ cięta riposta. Mmm zaradna, uparta, wyszczekana a co za tym idzie? Trudna do zdobycia.
Im trudniej tym więcej pracy trzeba włożyć w zdobycie laski... Ale kiedy już się ją ma to satysfakcja jest nieziemska..
-Coś ty, zbyt wiele panienek mnie pragnie. Zmarnowałbym się.
- Oszczędź sobie.
- To zatańcz.
Octavia jedynie pokręciła z politowaniem głową i stanęła przy rurze. Ja natomiast podszedłem do kuchennego radia i włączyłem głośno muzykę, od co, żeby lepiej jej się tańczyło. Oparłem się o ścianę i przyglądałem się jej niczym dziki kociak polujący na swoją ofiarę.
Dziewczyna zaczęła poruszać się w rytm muzyki, jej ruchy były subtelne jednak cholernie podniecające.  Z czasem prezentowała swoje kształty coraz mocniej a ja wgapiałem się w to bez opamiętania.
- Dobrze tańczysz... - wyszeptałem nieświadomie
Matko... sposób w jaki kręciła tyłkiem, sposób w jaki machała włosami, sposób w jaki  korzystała z tego co obdarzyła ją natura był otępiający.
Nagle dziewczyna zeszła z rury i podchodząc do radia je wyłączyła. Nim dotarło do mnie co się stało ona była tak blisko mnie jak ja jej przedtem.
- I co skarbie? - jej głos był aksamitny, zmysłowy.
- Byłaś niesamowita.
- Nie mówię o tym... - przygryzła wargę. - ... Mówię o tym co będziemy robić teraz.
- A na co masz ochotę? - pogładziłem ją po włosach.
- Jeżeli sądzisz, że teraz mnie przelecisz to się grubo mylisz palancie.- burknęła i mnie od siebie odepchnęła.
- Jak już wspomninałem lubię ostre laski.
- A ja nie cierpię debili.
- Kociaczku nie tak drapieżnie - zakpiłem, a przed oczyma ciągle miałem jej taniec, jej gorący pełen wdzięku taniec.
- Spierdalaj !
- Jeszcze będziesz błagać abym się z Tobą przespał. - stwierdziłem i z obojętną miną poszedłem po swoje ubrania. Szybko się ogarnąłem i postanowiłem opuścić jej mieszkanie. To co chwilowo chciałem osiągnąć zostało zrealizowane. Oh, Lion jesteś po prostu genialny...

< Octavia ? xD > 

Od Nivan'a c.d: Josh'a

Zaczął masować ramię.
- Jak mi złamiesz łapkę, to oczekuję ubezpieczenia...
- Jasne, jasne...
- No tak! Ajj!- syknąłem wbijając palce w przedramię.
- Co jest?
- Nie wiem...
- Chodź...- złapał mnie za nadgarstek "zdrowej" ręki i zaczął gdzieś ciągnąć. Kilkanaście minut później byliśmy u niego w domu. Chłopak zaczął oglądać moje ramię. Westchnął cicho.
- Co jest?
- Wybiłem Ci rękę... chyba...
- Że co?!
- Zaraz to nastawię!
- Nie!- po chwili zacząłem się drzeć na całe gardło. Joshua pociągnął mocno moją rękę, co było okropne.
- Spokojnie.- puścił mnie i poszedł po lód. Przyłożył go do mojego ramienia.
- Jak mam być spokojny, jak prawie mi rękę wyrwałeś?! Dwa razy!

(Ręko-łamacz default smiley xd)

Nowa!

Powitajmy Meggie Mayer~!

Od Josh'a CD Nivan'a

- Hah obawiam się że nie masz szans... Mimo iż jestem homo- odparłem wzruszając ramionami i zakładając ręce na wysokości klatki piersiowej.
- Jak to nie mam???- spytał smutno na mnie patrząc robiąc minę smutnego psiaka.
- Tak to. Chociaż kto wie...- zastanowiłem się chwilę.
- Czyli jednak mam?- ożywił się nieco.
- Hmm powiedzmy...- odparłem zadziornie się uśmiechając i idąc w stronę wyjścia przelotnie musnąłem jego wargi.
Włożyłem ręce do kieszeni. Moja zmiana na dzisiaj skończona i można spokojnie wrócić do domu. Kiedy przekroczyłem próg budynku wychodząc na ulicę narzuciłem na głowę kaptur. Miałem głowę lekko spuszczoną, więc widziałem tylko kawałek chodnika i moje kroki. Po kilku minutach poczułem czyjąś dłoń na ramieniu. Szybko odwróciłem się łapiąc rękę i wykręcając ją do tyłu położyłem jakąś osobę na ziemi.
- Ała ała ała- powtarzał czyiś głos. Schyliłem się i spojrzałem na twarz mężczyzny.
Nivan? Ale co on tutaj robił? Dobra, nie ważne. Puściłem go i pomogłem mu wstać.
- Nie radzę ci więcej razy tego powtarzać bo następnym razem może być złamana. W tych okolicach lepiej uważać na każdego- uśmiechnąłem się chwytając jego rękę i podciągając ku górze.

<Nivan? .d. >