poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Hope c.d: Blase'a

Nie mam zamiaru ukrywać faktu, że nie podobają mi się te maślane oczka robione do MOJEGO chłopaka, podobnie jak trzepotanie sztucznymi rzęsami, bo własnych się już nie posiada, ale co się dziwić kiedy pierwszy tusz zaczęło się kilogramami nakładać nim stawiało się pierwsze kroki. Tylko współczuć. Biedne dziewczynki, a może raczej lafiryndy. Ciekawe, doprawdy bardzo interesujące jest to skąd mają pieniążki na częste wspinaczki na przeróżnych ściankach... nie sądziłam, że tirówkom aż tyle płacą... Widocznie akurat te dwa okazy braku jakiejkolwiek godności muszą być tak zaprawione w boju, że grube obślizgłe pulpeciska nie skąpią groszem. Fart, istny fart. Szkoda tylko, że w to intymne miejsce bez problemu można wsadzić nogę, ale co tam przecież nikt nie zauważy.
W biurze jako tako opanowałam swoje negatywne emocje i pomogłam Blase'owi w papierkach. Potem niestety musiałam wracać do szkoły, gdzie jak na ironie natknęliśmy się na moje ukochane koleżaneczki. Oh, ah chłopcy, oh, ah jak modnie się ubieramy...oh, ah tylko się nie posrajcie.
W sumie nawet dobrze, że mam dziś wojownicze nastawienie.
To co zrobił mój chłopak niesamowicie mnie zaskoczyło i zarazem uświadomiło, że gramy z nimi w grę tylko tylko, że my jesteśmy razem w drużynie.
- Czeeeeść Hole ! - wypiszczały do mnie. - Chcesz nam przestawić swoje gorrrrące ciasteczko ?
- Po pierwsze mam na imię Hope, przeliterować? H.O.P.E - wysyczałam. - A po drugie, nie bo to i tak nie wasza liga.
- Oh ? - obruszyły się, kurde że też nigdy nie zwróciłam uwagi, że one nie dość, że robią wszystko razem to jeszcze gadają to samo i to w tym samym czasie... Ło jeny.
- Już wyjaśniam. - prychnęłam. - Panie raczą wybaczyć, że przekazuję tak wiele informacji na raz. Ja rozumiem, naprawdę rozumiem, że przyswojenie każdego słowa, ba nawet literki zajmuje wam trochę czasu, a więc powoli. Ten oto mężczyzna - wskazałam dłonią na Blase'a - jest przedstawicielem rasy ludzkiej, a nie żadnym ciasteczkiem. - kiwnęłam głową jakby upewniajac się, że dotarło - To tak po pierwsze, a po drugie on kurwa w porównaniu do Was ma coś w tej czaszce i na dodatek wie jak się z tego korzysta. Zaskoczone? Brawo, wreszcie jakiś postęp w waszej edukacji. A teraz sory, ale szkoda mi na was czasu.
Mruknęłam i ponownie pocałowałam chłopaka.

< Blase? Tak jakby trochę wojowniczo xD wiesz czemu, wiesz >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz