Roześmiałam się, taksując chłopaka wzrokiem.
- A: mówi to chłopak niewiele starszy ode mnie, b: wolę samotność niż idiotów i c: jeśli to był komplement, to dziękuję - zaśmiałam się cicho. - Nikt mnie tu nie tknie - zapewniłam go.
Chłopak uniósł brwi.
- Skąd ta pewność? - zaciekawił się.
- Bo znam właściciela. Jest przyjacielem mojego starszego i nadopiekuńczego braciszka. I nie mam zamiaru pić - zaśmiałam się. - Przychodzę tu potańczyć. I to często.
(Arthur?)
niedziela, 10 maja 2015
Od Rick'a c.d: Esperance
Uniosłem kąciki ust.
- Rick - przedstawiłem się, stając w kolejce za dziewczyną. - Mam rozumieć, że Ty doceniasz proste rzeczy?
- A Ty nie? - zainteresowała się. - Ile masz w życiu spektakularnych i pięknych jednocześnie momentów? Trzeba cieszyć się z tych małych rzeczy - uśmiechnęła się.
Wzruszyłem ramionami.
- Jeśli zapełnisz życie tymi małymi dobrymi rzeczami, których będzie mnóstwo, znajdziesz miejsce na te spektakularne? - zapytałem rozbawiony. - Ja jednak wolę osiągnąć najpierw te duże wartości - przyznałem. - A później zasypywać szpary między nimi tymi pięknymi jak powiedziałaś 'prostymi rzeczami'...
(Esperance?)
- Rick - przedstawiłem się, stając w kolejce za dziewczyną. - Mam rozumieć, że Ty doceniasz proste rzeczy?
- A Ty nie? - zainteresowała się. - Ile masz w życiu spektakularnych i pięknych jednocześnie momentów? Trzeba cieszyć się z tych małych rzeczy - uśmiechnęła się.
Wzruszyłem ramionami.
- Jeśli zapełnisz życie tymi małymi dobrymi rzeczami, których będzie mnóstwo, znajdziesz miejsce na te spektakularne? - zapytałem rozbawiony. - Ja jednak wolę osiągnąć najpierw te duże wartości - przyznałem. - A później zasypywać szpary między nimi tymi pięknymi jak powiedziałaś 'prostymi rzeczami'...
(Esperance?)
Od Schulyer c.d: Sherolcka
- Hmm… Gdyby nie to, że dziś opublikowano w wielu bardzo znanych magazynach opublikowano moją historię, zaczęłaby się bać. – Zmierzyłam odchodzącego mężczyznę, bo jak na chłopaka to jest trochę za stary. Odwrócił się na pięcie i podszedł o parę kroków, uśmiechnęłam się złośliwie i dodałam. – Mało mnie obchodzi kim pan jest i pragnę przypomnieć, iż nie jesteśmy na Ty. A teraz Adieu.
- Nie czytam takich pisemek, sam to wywnioskowałem. – Ach więc tak chcesz pogrywać, pomyślałam.
- Oczywiście, przecież jestem jak otwarta księga. Jak ktoś jest znany od dzieciństwa to logiczne iż bez tych „pisemek” jak to pan sprecyzował, też można się o mnie wiele dowiedzieć. Nie będę dalej ciągnąć tej niedorzecznej rozmowy więc mam nadzieję, że nie do zobaczenia. – Gdy tylko ruszyłam przed siebie Lumina zaczęła warczeć, odwróciłam się i zobaczyłam, że ten facet cały czas za mną idzie.
- No bezczelność! Jak śmiesz! – oburzyłam się, a ten się głupio uśmiechał. Gdy dalej za mną szedł coraz bardziej mnie irytował. A im bardziej mnie irytował tym bardziej Lumia się wściekała, gdyby nie kaganiec na jej pysku już dawno by się na niego rzuciła.
Scherlock?
- Nie czytam takich pisemek, sam to wywnioskowałem. – Ach więc tak chcesz pogrywać, pomyślałam.
- Oczywiście, przecież jestem jak otwarta księga. Jak ktoś jest znany od dzieciństwa to logiczne iż bez tych „pisemek” jak to pan sprecyzował, też można się o mnie wiele dowiedzieć. Nie będę dalej ciągnąć tej niedorzecznej rozmowy więc mam nadzieję, że nie do zobaczenia. – Gdy tylko ruszyłam przed siebie Lumina zaczęła warczeć, odwróciłam się i zobaczyłam, że ten facet cały czas za mną idzie.
- No bezczelność! Jak śmiesz! – oburzyłam się, a ten się głupio uśmiechał. Gdy dalej za mną szedł coraz bardziej mnie irytował. A im bardziej mnie irytował tym bardziej Lumia się wściekała, gdyby nie kaganiec na jej pysku już dawno by się na niego rzuciła.
Scherlock?
Subskrybuj:
Posty (Atom)