sobota, 28 marca 2015

Od Marceline c.d: Tom

- Noc jest jeszcze młoda co nie? - wykrzyknęłam głośno, prawie potykając się o krawężnik.- Chodźmy do parku tam jest super! Albo nie... Chodźmy się czegoś napić.
Rumieńce na mojej twarzy oznaczały tylko jedno - już dawno byłam po prostu wstawiona. Byle drink wystarczył by mnie całkowicie opić. Uśmiechnęłam się do wysokiego chłopaka i wzięłam go za rękę.
- Znam takie fajne miejsce - odpowiedziałam po chwili, gdy już szliśmy wzdłuż długiej niezbyt zaludnionej uliczki.
- Jest daleko? - spytał chłopak ze zmartwieniem w głosie.
Spokojnie Tom! Zaraz cię upiję i dołączysz do beztroskiego klubu Marceline!

***

Weszliśmy do klubu jak co, weekend odbywały się tutaj imprezy. Głośna muzyka zakłócała jakąkolwiek komunikację, udało nam się przecisnąć jakoś przez tłum. Usiedliśmy przy barku, po czym poprosiłam głośno młodego barmana o dwa shoty. Oczywiście na dwóch się nie skończyło. Tom był twardym zawodnikiem, strasznie trudno go było jakkolwiek opić. Spotkaliśmy kilku znajomych Toma, z którymi mimo małych utrudnien się zaprzyjaźniłam. Spoglądnęłam na zegarek, wskazówki wskazywały godzinę pierwszą pięć.
- Hej Tom, musimy spadać wiesz - spoglądnęłam na całe towarzystwo, które nieco powiększyło się o kilka panienek...
Bez większych ceregieli, wyszliśmy z klubu. Miało się to skończyć prosto - Tom odprowadzi mnie do domu i pójdzie do swojego (ach grzeczne dzieci) ale tak się nie stało. Czarne szpilki obtarły mnie w połowie drogi i musiałam je ściągnąć.
- Może cię poniosę ale coś? - zaproponował chłopak.
Ja jednak się nie zgodziłam:
- Masz może u siebie w domu jakiś plasterek? - powiedziałam słodko, kiedy stanęliśmy na skrzyżowaniu, gdzie znajdował się blok chłopaka.
- Raczej coś się znajdzie - rzekł i wprowadził mnie do mieszkania.
- Uch w życiu już nie ubiorę tych szpilek - syknęłamdo siebie, spoglądając w lustro.
Moja twarz była cała zarumieniona, to była jednoznaczna oznaka upicia się...
Poszłam za Tomem do kuchni, podsadził mnie i usiadłam na blacie kuchennym nucąc jakąś głupią piosenkę, którą przed chwilą wymyśliłam. Chłopak schylił się i nakleił mi plaster na nogę. Uśmiechnęłam się do niego życzliwie i korzystając z jego nieuwagi przybliżyłam swoje usta do jego.

Tommy? Jak się to skończy ;D?

Od Nivan'a CD Josh'a

Wtuliłem się mocniej w jego klatkę piersiową. Chłopak był gorący i rozanielony. Patrzyłem na niego, miał zamknięte oczy i błogo się uśmiechał.
- Śliczny jesteś kiedy się tak uśmiechasz- wyszeptałem.
- Dzięki- zaśmiał się gardłowo i przycisnął mnie do siebie swoim silnym ramieniem. Zapewne gdybyśmy obaj się rozebrali, to wyglądałbym przy nim jak szparag. Objąłem go jedną ręką za brzuch i oplotłem nogami jego lewą nogę. Połaskotałem go delikatnie, a on zaczął chichotać i się wiercić. W pewnym momencie nasze spojrzenia się skrzyżowały, a ja poczułem w brzuchu motylki. Iskierki radości i młodości tańczyły w jego oczach. Był roześmiany. Z zafascynowaniem wpatrywałem się w niego. W jego przystojną twarz, w jego ciemne oczy, rozmierzwione włosy i piękną linię szczęki. Nawet nie wiem kiedy zacząłem się podnosić w jego stronę, przy okazji przekręcając delikatnie głowę. Kilka sekund później zastygłem z ustami przylepionymi do jego warg. Położyłem dłoń, którą przed chwilą go obejmowałem, na jego potylicy i agresywnie zacząłem ugniatać jego wargi swoimi. Chłopak nie reagował, tylko siedział i dawał mi się całować. Nie odtrącał mnie, nie przybliżał się. Nie mogłem się powstrzymać i usiadłem na nim okrakiem, poruszając zachęcająco biodrami- Nivan- mruknął.
- Cicho, daj mi się nacieszyć- potargałem lekko jego włosy- szansa zatopienia się w takich ustach nie zdarza się codziennie.

( ^-^ )

Od Rin c.d: Tom

Obudził mnie dźwięk alarmu w telefonie przełączyłam na drzemkę przekręcając się na drugi bok. Gdy zadzwonił po chwili kolejny raz myślałam,że się zaraz wcieknę.
Nagle Riki złapał mnie zębami za rękaw piżamy .. najbardziej skuteczny budzik świata
-Dobra Dobra już wstaje .. -mruknęłam
Wstałam poszłam do łazienki ochlapałam twarz wodą umyłam zęby delikatnie podkreśliłam oczy.
Podeszłam do szafy wyciągnęłam spodnie i koszule w kratę .. po czym zamorzyłam trampki .. zrobiłam sobie dwa tosty z serem i szynka ale jednego zjadłam ja drugiego dałam psu. Wzięłam smycz do reki i wyszłam z Rikim
I tak nie trzymam go nigdy na smyczy .. szedł ładnie obok czasem się tylko oddalał.
Podłączyłam słuchawki do telefonu i szłam słuchając muzyki .. nagle na kogoś wpadłam
Odbiłam się i rąbnęłam na ziemię syknęłam zła
Uniosłam oczy ku górze to był jakiś chłopak podał mi rękę i pomógł wstać
Wyjęłam słuchawki z uszu ..
-Przepraszam Tom jestem a ty ?
-Rin i uważaj jak chodzisz -mruknęłam
-To Ty na mnie wpadłaś
-Serio ? -mruknęłam wzruszając Ramionami

<Tom>

Od Rin c.d: Darlene

Spotkałam się z projektantką po czym ustaliłyśmy o co mi chodzi.
Oraz czego od niej oczekuje. Po spotkaniu wyszłam z kawiarni.
Riki leżał przed drzwiami
-Chodź wracamy .. -usmiechnęłam się
Pies wstał przeciągnął się po czym szedł grzecznie obok mnie.
Byłam Ciekawa tego projektu wróciłam do mieszkania odpaliłam laptopa.
Przeglądałam strony internetowe z ciuchami.
Opadły mi powieki ..
Kolejne dni były monotonne czekałam na jakieś wieści od Darlene

<Darlene>