piątek, 20 marca 2015

Nowa!

Powitajmy Darlene ! 

Od Kici c.d: Nathana

Szliśmy przez prawie calusieńkie miasto. W końcu skończyłam go oprowadzać i wracaliśmy do domu. W sumie to wracaliśmy ścieżką, która wiedzie najszybciej do mojego domu. Kiedy zatrzymaliśmy się przed bramą chłopak spytał:
- Tutaj mieszkasz? - spytał.
- Pewnie. - odparłam dumnie.
Zaśmiałam się krótko, po czym weszliśmy na posesję. Poszliśmy na taras dookoła domu. Kiedy tam dotarliśmy, usiedliśmy na tarasie. Uśmiechnęłam się lekko w jego stronę. Po czym usłyszałam krótki sygnał. Wiadomość... Chciałam szybko ją odczytać z nadzieją, że to Lucas, ale no nie mogłam. Już kilkakrotnie przy Nathan'ie... Jednak tak mnie to kusiło, ale nie. Ciekawość musi zejść na drugi plan.
- Chcesz wejść do środka? - spytałam.

<Nathan? Nadal brakus wenus.>

Od Malii c.d:Jeremiego

Dopiłam do końca kawę i wyszłam z kawiarni. Ściemniało się już, więc skierowałam się w stronę apartamentu. Od razu poszłam się wykąpać i jeszcze pobawiłam się ze swoimi psami. Gdy było po dwudziestej trzeciej położyłam się spać. Jak zawsze wstałam o szóstej, aby zacząć szykować się do pracy. Jak zwykle o siódmej pojechałam do pracy. Wróciłam padnięta do domu, a nie miałam dzisiaj nic już praktycznie do roboty. W domu było czysto a moje dwa psiaki padnięte zabawą spały smacznie. Ja też poszłabym spać, ale mi się nie chciało. Gdy siedziałam sobie na kanapie w salonie zaczęłam bawić się telefonem. Po chwili przyszedł mi do głowy głupi pomysł. Wzięłam do ręki telefon i wybrałam numer Jeremi’ego. Oczywiście nie odebrał, ale nagrałam mu się.
- Hej tu Malia. Jak chcesz to do mnie wpadnij. Adres wyślę ci SMS. – powiedziałam rozłańczając się. Potem wysłałam adres i czekałam na odpowiedź.

( Jeremi ? U mnie też brak weny )

Od Nathana c.d: Kici

Spojrzałem na nią. Później na niebo.
-Ładna pogoda... Nie ma co...- stwierdziłem.- A niebo jest... takie niebieskie...-ddodałem zamyślony.
-Nie no? Naprawdę? No ty to jesteś faktycznie Sherlock...!- zaśmiała się. Zamknąłem na chwilę oczy i znów je otworzyłem patrząc na nią.
-A nie? No jest niebieskie? Jest.- uśmiechnąłem się pod nosem. Pokręciła głową śmiejąc się.- Idę się tu rozejrzeć... Jeszcze nie znam miasta... Pokażesz mi coś? Jakieś fajne miejsca czy coś tam?- spytałem.
-Mogę. I tak miałam wyprowadzić Nera.- odparła wstając. Ruszyliśmy. Ona prowadziła.

<Skąd ja to znam?! XD>