poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Kici c.d: Levi'ego

Popatrzyłam na Levi'ego. Niepewnie przytaknęłam głową. Miałam dzisiaj tutaj przyjść na wieczorną imprezę, ale ostatecznie z niej zrezygnowałam. Kiedy dojechałam na to piętro, chłopak chciał puścić mnie przodem, ale odsunęłam się do tyłu, łapiąc się barierki w windzie.
- Nie wysiadasz? - spytał obojętnym głosem.
Pokręciłam przecząco głową.
- Chodź, nie cykorz. - powiedział.
- Ale ja nie idę chyba do tej samej osoby co ty... - powiedziałam.
Winda się zamknęła i zjechała piętro niżej.
- Możesz wejść ze mną, ale Cię nie zmuszam. - powiedział.
Ech... No chyba warto, co? Nie znam go i się boję, że popełnię jakiś błąd jeżeli mu zaufam, ale barierę tą muszę przełamać! Wzięłam głęboki oddech. Miałam się spotkać z moją przyjaciółką, która się przeprowadziła, ale no zawsze można się spotkać kiedy indziej.
- No dobra. - powiedziałam po moich rozmyśleniach.
Przytaknął głową.
- Jestem Kicia. - przedstawiłam się.
- Już mówiłem, Levi. - odparł beznamiętnym głosem.
Jednak po chwili się zorientował co powiedziałam. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. Nic nie powiedział, chyba wolał nie pytać o to skąd takie mam imię. Co było chyba miłe? Z jego strony. Wyszliśmy z windy i skierowaliśmy się w stronę drzwi, zza których słychać było śmiechy chłopaków.
- Nie znam ich, nie będą Ci mieli za złe jeśli przyprowadzisz dziewczynę? - spytałam.
Spojrzał na mnie. Zaśmiał się krótko i pokrecił przecząco głową. Przytaknęłam głową, na znak, że rozumiem. Uśmiechnął się w moim kierunku i zapukał do drzwi. Otworzył jakiś chłopak, przywitali się jak to u nich bywa tak, ze sztamy. Wtedy na mnie spojrzał i się uśmiechnął. Walnął mojego towarzysza z pięści w ramię.
- A ty młody co szalejesz? - zaśmiał się chłopak.
Jednak Levi nic nie powiedział. Wpuszczono nas do środka, gdzie siedzieli reszta chłopaków...

Levi? Mam nadzieję, że takie może być - nudziło mi sie wiec napisalam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz