czwartek, 2 kwietnia 2015

Od Lionka c.d: Octavii

Ło mamuńciu ależ ta dziewczyna ma na mnie ogromny wpływ... Mimo tak krótkiego stażu znajomości ona już owinęła sobie mnie wokół palca. Mam nadzieję, że tego nie wykorzysta, fakt może i jestem samolubnym egoistycznym dupkiem ale nie lubię jak ktoś dla mnie ważny wali mnie w rogi.
Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy wskazywała na to, że nasza gra dobiega już końca. Nie ukrywam, że właśnie na to liczyłem jednakże nie sądziłem, iż nastąpi to tak szybko.
Siedząc naprzeciw siebie i wpatrując się w głąb duszy drugiej osoby pozwoliliśmy całkowicie zawładnąć się uczuciom. Niczym epikurejczycy cieszyliśmy się chwilą i chcieliśmy korzystać z życia tak jak to tylko możliwe. Napięcie w około było niesamowite ale nieco przytłaczające,a  czas zwolnił. Liczyliśmy się tylko my i to co teraz. Delikatnie przeczesując palcami aksamitne niczym jedwab włosy Octavii  ponownie połączyłem nasze usta w pocałunku pełnym namiętności oraz pragnienia bliskości drugiej osoby. Wtargnąłem językiem do jej buzi rozpoczynając rywalizację o dominację nad pocałunkiem. Niestety ta nierozstrzygnięta została przerwana gdyż zabrakło nam tchu. Moje źrenice momentalnie się skurczyły, a oddech jeszcze przyśpieszył. Ucałowałem czubek jej noska, następnie kąciki ust, a potem drobnymi całuskami zawędrowałem na szyję esowatym torem docierając aż do ładnego koronkowego biustonosza. Dziewczyna podążała za mną wygłodniałym wzrokiem co tylko upewniało mnie w tym, że i ona tego pragnie.
Zsunąłem delikatnie lewe ramiączko żeby delikatnymi muśnięciami obdarzyć skrawek jej ciała, które zakrywało. To samo po chwili zrobiłem z prawym i już miałem zdjąć z niej stanik kiedy wróciłem do jej nieznacznie rozchylonych ust.
- Mogę...go...z...Ciebie ...ściągnąć ? - mówiłem między pocałunkami.
- Lubisz mnie prowokować, co ? - wyciągnęła w moją stronę dłoń i przejechała po moim poliku.
- Po co pytasz skoro znasz odpowiedź ? -wymruczałem.
- No własnie Lionku, po co pytasz skoro znasz odpowiedź kociaku... - przygryzła prowokacyjnie wargę,a ja przechyliłem lekko głowę pożerając ją wzrokiem. Octavia cichutko zachichotała, a ja przewracając oczyma pozbawiłem ją górnej części bielizny.
Miała bardzo zgrabne ciało, zaokrąglone tam gdzie powinno, wcięte również we właściwych miejscach... Była po prostu idealna. Mój mały skarb.
Całą swoją uwagę poświęcałem teraz nowo odkrytym terenom, doprowadzając tym samym dziewczynę do ogromnej frustracji.
- Długo będziesz s-się tak jeszcze ze mną bawił ? - wyszeptała i uchyliła jedno oko by na mnie spojrzeć.
- Tyle ile trzeba.- odpowiedziałem krótko i subtelnie językiem zarysowałem serduszko na jej brzuchu, na co ona się uśmiechnęła. Nie był to wymuszony uśmiech jak na początku naszej znajomości... Tym razem był on szczery, a ja cieszyłem się, że jest ona szczęśliwa, że jest szczęśliwa przy mnie.
Zastanowiłem się chwilę, czy kontynuowanie naszej zabawy na podłodze to dobry pomysł, jednak nie było teraz czasu na gdybanie. Kiedyś przecież nie było łóżek a nasz gatunek jakoś przetrwał i ewoluował, czyż nie ?
Octavia wsparta na łokciach delikatnie wygięła się w moim kierunku tym samym mnie pośpieszając. Jedną ręką sięgnąłem do jej kostek i delikatnie po łydce wskazującym palcem przejechałem na wewnętrzną stronę uda, aż do koronki jej pasujących do stanika majteczek i od nowa. Pani leżąca pode mną była niesamowicie niecierpliwa co zaznaczała cicho pojękując i nieustannie ruszając palcami u stóp. W końcu ściągnąłem z niej ostatnią część garderoby. Oto i ona, cała naga i cała moja. Pewien element mojego ciała już również domagał się przejścia z gry wstępnej na wyższy poziom.
- Bierzesz tabletki ? - zapytałem bez owijania w bawełnę. Takie sprawy powinno się raczej ustalać wcześniej, ale no wiadomo presja czasu nam na to nie pozwoliła. Z drugiej strony jadąc bez niczego głupio by było zaliczyć wtopę za pierwszym razem.
- Emm... - zdumiło ją moje wyczucie czasu i pokręciła przecząco głową. Hmmm... daje mi to choć minimalną nadzieję na to, że już jakiś czas kogoś nie miała.
Ale spokojnie, ja jak zawsze przygotowany na takie ewentualności sięgnąłem do kieszeni moich jeansów i wyciągnąłem to co trzeba. Szybko się rozebrałem i nałożyłem prezerwatywę.
- Miałeś ją w spodniach ? Tak na wszelki wypadek ?- pokręciła z rozbawieniem głową.
- Szczerze? To noszę ją od kiedy Cię zobaczyłem czekając na moment,w którym się przyda. Popatrz marzenia się spełniają.
Oznajmiłem i ponownie ją pocałowałem.
- Szaleję na Twoim punkcie...

< Octavia? Hihi ^^ Mrrraśnie tu mraśnie ale żeby nie było że jestem sknera i pisanie tego aktu miłości zatrzymuje tylko dla siebie ciąg dalszy należy do Ciebie :* :* :* >