~*~
Siedząc w samych spodniach dresowych przerzucałem kanały w telewizjii, na żadnym z nich nie było niczego wartego obejrzenia. Ciągłe wibracje telefonu doprowadzały mnie do szału jednak jestem po pracy i nie mam zamiaru rozmawiać z pracownikami. Dopiero kieszy zadzwonił szef raczyłem odebrać.-Czemu nie odbierasz telefonów od pracowników ?
-Emm. Jestem zajęty ?
-Jak przygotowania na jutrzejszy dzień ?
-Zaraz będę ustalał wszystko.
Szef dawał mi różne instrukcje które przyjmowałem bez słowa. Po kilkunastu minutach połączenia grzecznie pozbyłem się wuja wymigując się pracą. I rzeczywiście musiałem się za nią wziąć. Ze stolika wziąłem laptopa, szybko zalogowałem się na stronę restauracji. Sprawdzałem różny opinie, spisy i wykresy. Moje skupienie przerwał dzwonek telefonu. Nie patrząc kto dzwoni kliknąłem zieloną słuchawkę i przyłożyłem telefon do ucha.
-Bastien ?
-Mhm. Kto mówi ?
-Malia.
Lekko drgnąłem, spojrzałem na zegarek. Było późno, tyle tylko powiem.
-Już późno nie uważasz ?
Byłem lekko jakby to powiedzieć, poirytowany jako, że przerwano mi w pracy. Malia chciała coś powiedzieć jednak powstrzymała się.
-Coś się stało ?
Mruknąłem wbijając wzrok w monitor.
(Malia ?)