środa, 22 lipca 2015

Od Kici c.d: Levi'ego

Kiedy tylko chłopak poszedł od razu wbiegłam do domu. Oczywiście od-kluczyłam drzwi, po czym znalazłam się w środku. Nero biegał po domu, a ja poszłam przeszukać szafę.
Po nie całych 10 minutach miałam przygotowane rzeczy - czarne leginsy a do tego beżowa bluzka przylegająca do ciała, sięgała zaledwie do pępka. Uśmiechnęłam sie lekko i poszłam wziąć szybki prysznic. Umyłam ciało, a następnie włosy. Uchyliłam jedno skrzydło kabiny i sięgnęłam po ręcznik. Przetarłam całe ciało ręcznikiem, a następnie sprawnie owinełam go na sobie. Włosy dość sprawnie wytarłam, po czym rozczesałam i wysuszyłam.
Po zaledwie 20 minutach wyszłam z łazienki. Poszłam do swojego pokoju, wyjęłam czystą bieliznę, ręcznik rzuciłam na łóżko i sprawnie zaczęłam zakładać bieliznę. Następnie założyłam bluzkę, a następnie czarne leginsy. Z szafy wyjęłam czarne buty - niskie botki ze srebrnym czubkiem, założyłam stópki beżowe, po czym sprawnie założyłam buty na nogi.
Wszystko się razem zlewało co wyglądało ładnie. Przejrzałam się jeszcze raz w lustrze. Wzięłam ręcznik z łóżka i pobiegłam go rozwiesić w łazience, po czym wróciłam do pokoju.
Z szuflady wyjęłam biżuterię. Założyłam srebrne kółka - kolczyki. Wtedy usłyszałam dzwonek. Poszłam wpuścić "osobę", która zadzwoniła na dzwonek. Jeszcze 5 minut przed czasem. No, no...
Nera stał przy drzwiach i szczekał. Wyszłam z domu, podeszłam do furtki wpuściłam chłopaka.
- Gotowa? - spytał.
- Tak, tylko muszę zgasić światła. - odparłam.
Pokiwał głową i gestem dłoni wskazał mój dom. Weszłam do domu, wszystko pozgaszałam. Wszystko było wyłączone. Zabrałam telefon, portfel i klucze od domu.Nera zamknęłam w mieszkaniu, po czym zakluczyłam drzwi i podeszłam do chłopaka.
Wsiedliśmy do auta, które było wielkie. Nim usiadłam na siedzeniu zobaczyłam coś. Czerwona róża, a tuż obok niej leżała bransoletka z literka "K". Uśmiechnęłam sie w kierunku chłopaka. Wzięłam rzeczy z fotela do ręki, a sama usiadłam na siedzeniu. Zamknęłam drzwi, a po chwili chłopak zwrócił mi uwagę.
- Zapnij pasy.
Przewróciłam oczami, ale jednak to zrobiłam. Levi odpalił silnik i ruszył z piskiem opon.
*
Jechaliśmy w ciszy. Jednak kiedy dojechaliśmy na miejsce - na plażę - byłam w szoku. Nie mówił gdzie jedziemy, zaparkowal auto, wysiadłam i zabrałam bransoletkę, a róże położyłam na siedzeniu.
Chłopak zamknął za mnie drzwi. Posłałam mu uśmiech.
- Dziękuję. - powiedziałam.
Niepewnie przytaknął głową. Założyłam bransoletkę. Jednak miałam z tym pewne trudności, skoro na lewą rękę miałam to założyć, a prawą ledwo coś zrobię... Levi zauważył, że się męczę, zapiął bransoletkę na mojej dłoni. Poczułam rumieńce na twarzy. Chłopak się zaśmiał.
- A teraz chodź. - złapał delikatnie mój nadgarstek i pociągnął za sobą w kierunku dudniącej muzyki.
Kiedy tam dotarliśmy, koledzy chłopaka już siedzieli przy baru. Levi nie puszczając mojego nadgarstka, ciągnął mnie w ich kierunku. Podeszliśmy do nich, a chłopak puścił mój nadgarstek. Przywitali się, a potem popatrzyli wszyscy na mnie.
- Czyli jednak ze swoją koleżanką przyszedłeś. - powiedział jeden, który siedział na samym początku.
Szturchnął Levi'ego z łokcia w bok. A ten natychmiast go spiorunował wzrokiem.
Inni też jakieś komentarze powiedzieli, ale w końcu się uciszyli bo zabrali się za picie.
- Chcesz? - spytał jeden z nich.
Mój towarzysz pokręcił przecząco głową.
- Prowadzę. - skwintował.
Nic już nie odpowiedzieli. Muzyka dudniła coraz to bardziej w moich uszach. Znajomi Levi'ego coraz więcej to pili aż jeden z nich (chyba najmłodszy) wstał i ruszył w moją stronę ma twardą głowę do alkoholu.
Uśmiechnął się ciągnął mnie na parkiet. Szłam za nim. Odwróciłam głowę w drugą stronę, patrząc na Levi'ego. Ten tylko pokiwał głową i posłał mi ciepły uśmiech.
Kiedy znaleźliśmy się na parkiecie, zaczęliśmy tańczyć. Początkowo wszystko wydawało się spokojne, ale kiedy piosenka zmieniła się na ociupinkę wolniejszą - ten położył rękę na moich plecach, a po chwili zsunął je na pośladki. Odepchnęłam go od siebie, ale ten ponownie się do mnie zbliżył i robił to samo. W pewnym momencie położył rękę na moim biuście i zaczął lekko zgniatać. Odepchnęłam go od siebie.
- Ogarnij się! - warknęłam poirytowana zaistniałą sytuacją.
- Przecież nie jesteś z Levi'm. To sobie mogę pozwolić. - wymruczał.
- No i co, że z nim nie jestem? A to nie oznacza, że możesz sobie na takie rzeczy pozwalać. - uniosłam swój ton głosu.
Nawet nie wiem kiedy Levi znalazł się tuż obok nas. Odciagnął ode mnie chłopaka, po czym sam do mnie podszedł.
- Już dobrze? - spytał.
Pokiwałam głową. Nawet nie wiem czemu, ale przytuliłam się do niego...

Levi?

Od Martina c.d: Gavriila

- Kurwości - staram się przynajmniej trochę ochłonąć. Chyba coś mi nie za bardzo wychodzi. - to, że znam twoje imię, to nie znaczy, że cię znam.
Wyciągam telefon z kieszeni.
- Gdzie dzwonisz? - spytał z lekkim uśmiechem. Widać, że próbował go powstrzymać. Chyba coś mu się nie udało.
- A jak myślisz? - pytam z nutką ironii.
- Ja się nie... nie jestem pijany! Nie mam kaca! - wołał.
Wciskam telefon z powrotem do kieszeni kurtki.
- Mam to w dupie. Ile razy mam powtarzać?
Teraz to ja czuję się jak kompletny idiota. Nie wiem, dlaczego w ogóle z nim jeszcze rozmawiam. Intuicja podpowiada mi, że nie mogę go zostawić. Po prostu nie mogę. Przewróci się ponownie, stłucze sobie głowę, wpadnie gdzieś. Różne rzeczy naraz przygodzą mi do głowy. Nawet nie umiem ich wszystkich razem skumulować, skupić się, co mam teraz robić.
- Martin? - pyta, widząc, że jestem kompletnie myślami gdzie indziej.

<Gavriil? Powoli wena wraca! >