poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Damiena .cd: Cheryl

Damien podszedł do czegoś co z wyglądu choć trochę przypominał stół, a z kieszeni wydłubał swoje zdobycze i wysypał je na mebel. Były tam złote zegarki, srebrne kolczyki i bransoletki... czyli wszystko co bogaci uwielbiają, a zwłaszcza kobitki. Dziewczyny oglądała to wszystko jak zaczarowana. Oglądała biżuterię damską, lecz Damien zauważył że szczególnie przygląda się srebrnej bransoletce ze złotymi zdobieniami. Chłopak westchnął cicho i niezauważalnie przewrócił oczami.
-Jak chcesz to sobie weź... - mruknął
-Poważnie?! - powiedziała uradowana odwracając się do Damiena przodem
-Na tej bransoletce mi nie zależy... weź sobie... - powiedział leciutko unosząc kąciki ust
Dziewczyna z uśmiechem ujęła upragnioną biżuterię w palce, a następnie założyła na nadgarstek. Przyglądała się jej z uwagą uśmiechając się szeroko.
-A tak przy okazji... mieszkam na odludziu i nikt nie wie, gdzie mieszkam... - powiedział chłodno Damien - Tylko ja wiem, gdzie to jest
Dziewczyna spojrzała na niego zaskoczona, ale po chwili spoważniała.
-Możliwe... - odparła
-Dobra, to ja pójdę do mej nory... - westchnął zbierając z mebla skradzioną biżuterię
-NIE! - krzyknęła dziewczyna - A jak Ci się coś stanie? To znaczy...
Damien spojrzał na nią z ukosa i uśmiechnął się tajemniczo.
-Martwisz się?

<Cheryl?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz