Jechałam do miasta nie wiem jak chłopak gdzie go wysadzić i wogóle. Czekałam tylko aż chłopak powie co w stylu "To tutaj". Na światłach zatrzymałam się i spojrzałam na chłopakaktóry patrzył za okno. Uśmiechnęłam się lecz tą lekko przyjazną chwilę przerwał klakson samochodu za mną. Nieświadoma że jakiś czas temu zapaliło się zielone światło ruszyłam z piskiem opon. Zajechałam po drodze na stację benzynową i nagle podszedł przystojny brunet. Powiedziałam mu za ile ma zatankować i czekałam. Skończył i podszedł do mnie lekko oparłam się o samochód wyciągnęłam portfel gdy poczułam wędrującą rękę po moim ciele. Spojrzałam się na chłopaka a następnie na tego w samochodzie. Mrukną mi coś do ucha w stylu że nie muszę płacić ale żebym się mu dała... Co za kretyn! Odepchnęłam go uderzając w twarz i wsiadając do samochodu odjechałam. Zaparkowałam po chwili przy galerii.
- Gdzie mam Cię wysadzić? - spytałam
'
Adrian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz