Było mi trochę głupio... Znaczy...Ugh...Niby go trochę polubiłam
-Ja..ja? Skądże znowu-powiedziałam lekko zmieszana.
-Jesteś pewna?-zapytał i cicho się zaśmiał. Zbił mnie z tropu. Mam kłamać czy jednak mówić prawdę? Fuck.
-Po prostu jak cię złapią to złapią też mnie-odpowiedziałam. Fuck. I tak moje kłamstwo wyjdzie na jaw.
-Tylko o to chodzi?-chłopak dalej wciągał mnie w swoją "grę". Popatrzyłam mu w oczy chłodnym spojrzeniem
-Tylko
-W takim razie zostanę-odpowiedział.
-Proszę cię bardzo...-niby trochę się cieszyłam. Chyba go polubiłam. Chyba.
-Ale dalej ci nie wierzę, że chodzi tylko o to...
-O co?
-O to żeby cię nie złapali. Kłamiesz.-powiedział,
-Ja?...Ja znaczy...Ja...-miałam ochotę zabić chłopaka. Ugh. Ale to ja zawiniłam. FUCK.
<Damien? Sorka, że krótkie muszę iść na basen ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz