Ze zdziwienia uniosłem jedną brew do góry.
- Z tobą? Nie skąd...
Też usiadłem i przybliżyłem się do Schulyer. Ona zaczerwieniła się i
ukryła twarz w kołdrze. Uśmiechnąłem się delikatnie i odsunąłem kołdrę z
twarzy dziewczyny. Mimo, że odwróciła ode mnie twarz złapałem ją za
brodę i odwróciłem w moją stronę. Patrzyła na mnie zdziwiona. Położyłem
moje czole na jej czole i z czułością powiedziałem.
- Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem więc niczym się nie przejmuj...
Chciała już coś powiedzieć, ale ja byłem szybszy i mocno ją pocałowałem.
Schulyer położyła mi ręce na twarzy i mocno do siebie przyciągnęła.
Kiedy ciągle się całując otworzyłem na chwile oczy ze zdziwieniem zdałem
sobie sprawę, że dziewczyna płacze. Oderwałem się od niej i znów kładąc
czoło na jej czole otarłem delikatnie jej łzy. Wtedy odepchnęła od
swojej twarzy moją rękę i jak najmocniej mogła przytuliła się do mnie.
Też ją przytuliłem i delikatnie zacząłem głaskać jej miękkie włosy.
Usłyszałem jak zaczyna szlochać. Nie wiem czemu to robiła, ale nie
zamierzam siedzieć bez czynnie. Położyłem moją brodę na jej głowie i
cicho szepnąłem.
- Cii... Nie płacz... Do takiej dziewczyny jak ty to nie pasuje...
( Schulyer? )
poniedziałek, 6 lipca 2015
Od Schuler c.d. Robina
Nie wiedziałam gdzie podziać oczy, nikt nie widział mnie w tak
krępujących sytuacjach, a on... Był przystojny i hmm... jego ciało...
umięśnione... śniada karnacja... I chciał mnie... Piegowatą 'wampirzycę'
nieskiego wzrozstu i logowato niebieskich oczach... Mnie w całej
okazałości...
Jęknęłam zarówno z rozkoszy jak i z szkoku. Nie zdążyłam nawet dokończyć myśli, a już się dokonało. Z przyjemności zaciskałam palce na plecach Robina, a co za tym szło drapałam go. Jednak on twardo robił swoje. Uniosłam delikatnie głowę i liznęłam jego wargi, uśmiechnął się do mnie i zaczął międzyczasie namiętnie całować, oboje dyszeliśmy.
Jęknęłam zarówno z rozkoszy jak i z szkoku. Nie zdążyłam nawet dokończyć myśli, a już się dokonało. Z przyjemności zaciskałam palce na plecach Robina, a co za tym szło drapałam go. Jednak on twardo robił swoje. Uniosłam delikatnie głowę i liznęłam jego wargi, uśmiechnął się do mnie i zaczął międzyczasie namiętnie całować, oboje dyszeliśmy.
†††
Zasnęliśmy, a gdy się obudziłam on wpatrywał się we mnie bez słowa, usiadłam i podciągnęłam kołdrę tak żeby przykryła moje ciało. Powodował tym moje zażenowanie. 'To' było cudowne, ale nie lubię jak ktoś tak na mnie patrzy... Nie potrafię określić co wyrażały jego oczy... Tak niebieskie i cudowne zarazem. Czułam się niezręcznie wpatrując się w niego.
- Coś ze mną nie tak? - spytałam w końcu i zaczęłam lustrować swoje ciało.
Robin?
Zasnęliśmy, a gdy się obudziłam on wpatrywał się we mnie bez słowa, usiadłam i podciągnęłam kołdrę tak żeby przykryła moje ciało. Powodował tym moje zażenowanie. 'To' było cudowne, ale nie lubię jak ktoś tak na mnie patrzy... Nie potrafię określić co wyrażały jego oczy... Tak niebieskie i cudowne zarazem. Czułam się niezręcznie wpatrując się w niego.
- Coś ze mną nie tak? - spytałam w końcu i zaczęłam lustrować swoje ciało.
Robin?
Od Kici c.d: Levi'ego
Chciałam coś powiedzieć do Levi'ego, ale ostatecznie się powstrzymałam.
Zaprowadziłam psa do domu. Jednak wypuściłam go na podwórko i pobiegł
ponownie do furtki. Założyłam buty, zabrałam pieniądze i klucze od
mieszkania. Zakluczyłam drzwi i skierowałam się do furtki gdzie już
siedział Nero. Miałam nadzieję, że chłopak poszedł, ale na marne. Został
jednak. Wyszłam i zamknęłam furtkę. Wyminęłam chłopaka bez słowa.
- Jakieś podziękowania by się przydały. - powiedział zmierzając w moim kierunku.
Dogonił mnie.
- Za to, że wyprowadzasz mi psa bo ja nie mogę?
Nic nie powiedział.
- A teraz przepraszam, ale spieszę się. - rzekłam oschłym tonem głosu. Przyśpieszyłam kroku i nawet nie zważałam na to czy za mną idzie czy nie...
Dotarłam do domu. Nero biegał po całym podwórku, więc szybko weszłam przez furtkę, zamknęłam ją za sobą i skierowałam się do domu... Od-kluczyłam drzwi, weszłam do środka, a za mną wleciał Nero. Pobiegł do kuchni, a ja poszłam tuż za nim. Oczywiście pupil podążył do swoich misek, ja w tym czasie zaczęłam rozpakowywać produkty spożywcze. W pewnym momencie poczułam jak coś "bije" mnie w nogę. Spojrzałam na dół i zobaczyłam jak pies trzyma w pysku swoją miskę na wodę. Zabrałam mu ją i nalałam wodę, po czym odniosłam na prawowite miejsce.
Kiedy ogarnęłam się z zakupami, wyszłam przez taras. Trochę przydałoby się trawnik skosić na całej posiadłości, z tym będzie nieco problem, ale jakoś dam radę... Jeszcze "wężem ogrodowym" mogłabym trochę schłodzić psa. Więc zawołałam Nera. Od razu się zjawił. Podeszłam po "węża", odkręciłam zawór. Pupil od razu zaczął biec tak gdzie "kończy" się zasięg wody. Początkowo nic nie chciał zrobić, tylko łapkami na zmianę próbował ją złapać... W końcu zaczął biegać tu i tam przez wodę.
W pewnym momencie pies na mnie wbiegł, nie zdążył zawrócić i puściłam "węża" przez co wszystko dookoła było mokre, w tym ja... No i nagle Nero zaczął biec do furtki. Od razu ruszyłam za nim. Wyglądałam jak mokry szczur - ale to taki szczegół.
Przy furtce stał Levi. Podeszłam do psa, który oszalałe skakał i próbował jakoś wpuścić chłopaka. Odciągnęłam Nera na bok, po czym wróciłam do znajomego.
- Chcesz wejść? Czy może masz ważniejsze rzeczy? - spytałam.
Levi?
- Jakieś podziękowania by się przydały. - powiedział zmierzając w moim kierunku.
Dogonił mnie.
- Za to, że wyprowadzasz mi psa bo ja nie mogę?
Nic nie powiedział.
- A teraz przepraszam, ale spieszę się. - rzekłam oschłym tonem głosu. Przyśpieszyłam kroku i nawet nie zważałam na to czy za mną idzie czy nie...
*
Wracałam do domu - minęło z 5 godzin od mojego wyjścia. Idąc chodnikiem
zobaczyłam nieopodal dalej szedł Levi, a raczej stał ze znajomymi.
Spojrzałam tylko na niego, ale od razu kiedy na mnie spojrzał odwróciłam
głowę w drugą stronę...Dotarłam do domu. Nero biegał po całym podwórku, więc szybko weszłam przez furtkę, zamknęłam ją za sobą i skierowałam się do domu... Od-kluczyłam drzwi, weszłam do środka, a za mną wleciał Nero. Pobiegł do kuchni, a ja poszłam tuż za nim. Oczywiście pupil podążył do swoich misek, ja w tym czasie zaczęłam rozpakowywać produkty spożywcze. W pewnym momencie poczułam jak coś "bije" mnie w nogę. Spojrzałam na dół i zobaczyłam jak pies trzyma w pysku swoją miskę na wodę. Zabrałam mu ją i nalałam wodę, po czym odniosłam na prawowite miejsce.
Kiedy ogarnęłam się z zakupami, wyszłam przez taras. Trochę przydałoby się trawnik skosić na całej posiadłości, z tym będzie nieco problem, ale jakoś dam radę... Jeszcze "wężem ogrodowym" mogłabym trochę schłodzić psa. Więc zawołałam Nera. Od razu się zjawił. Podeszłam po "węża", odkręciłam zawór. Pupil od razu zaczął biec tak gdzie "kończy" się zasięg wody. Początkowo nic nie chciał zrobić, tylko łapkami na zmianę próbował ją złapać... W końcu zaczął biegać tu i tam przez wodę.
W pewnym momencie pies na mnie wbiegł, nie zdążył zawrócić i puściłam "węża" przez co wszystko dookoła było mokre, w tym ja... No i nagle Nero zaczął biec do furtki. Od razu ruszyłam za nim. Wyglądałam jak mokry szczur - ale to taki szczegół.
Przy furtce stał Levi. Podeszłam do psa, który oszalałe skakał i próbował jakoś wpuścić chłopaka. Odciągnęłam Nera na bok, po czym wróciłam do znajomego.
- Chcesz wejść? Czy może masz ważniejsze rzeczy? - spytałam.
Levi?
Od Robina CD Schulyer
Uśmiechnąłem się szeroko do dziewczyny. Ona też się uśmiechnęła i mocno
mnie pocałowała. Objąłem ją w basie i mocno do siebie przytuliłem.
Poczułem, że Schulyer powoli zaczyna rozpinać mój pasek u spodni. Nie
udawało jej się jednak więc pomogłem jej nieco. Ciągle się całując
zaczęła zdejmować mi spodnie. Nie mogłem się już tego wszystkiego
doczekać. Zacząłem szukać zapięcia w staniku. Trochę mi to zajęło, ale w
końcu znalazłem. Uśmiechnąłem się sam do siebie i zacząłem całować
piersi Schulyer. Ona pozwoliła mi się przewrócić na dół i zaczęła
głaskać mnie po włosach. Po chwili znudziło mi się to i znów zacząłem
całować dziewczynę w usta. Przy okazji zdjąłem jej majtki. Na chwile
przestałem. Spojrzałem na Schulyer. Była cała czerwona. Trochę nieśmiało
się do mnie uśmiechnęła. Wziąłem kołdrę i nakryłem nas. Wtedy poczułem
jak dziewczyna ściąga mi bokserki. Jeszcze tylko chwila... Sięgnąłem do
szafki nocnej i wyciągnąłem prezerwatywy. Założyłem jedną i przytuliłem
mocno dziewczynę. Zacząłem ją całować po szyi. Kiedy Schulyer nic nie
podejrzewała wszedłem w nią. Wydała z siebie głośny jęk.
- Później -
Leżeliśmy na łóżku mocno przytuleni do siebie. Obudziłem się pierwszy a tym czasem dziewczyna jeszcze spała. Wyglądała prze słodko.
( Schulyer? )
- Później -
Leżeliśmy na łóżku mocno przytuleni do siebie. Obudziłem się pierwszy a tym czasem dziewczyna jeszcze spała. Wyglądała prze słodko.
( Schulyer? )
Subskrybuj:
Posty (Atom)