-Poradzę sobie sama, nie musisz mi pomagać. Raz mogę się i przespać pod
mostem, albo pod schodami w bloku.- nagle zadzwonił do mnie telefon.
Dowiedziałam się w nim, że muszę się wyprowadzić już. Pobiegłam do domu
nie żegnając się z Gabrielem. Wzięłam walizki, które miałam już
przygotowane i zaczęłam się błąkać po mieście. Nie chciałam spać pod
mostem, więc poszłam do Gabriela.
-Twoja oferta jest dalej aktualna?- zapytałam go i uśmiechnęłam się lekko.
(Gabriel?)