Dziewczyna próbowała mi dogryźć, ale marnie jej szło. Zaproponowała mi podwózkę.
- Hmm... niech się zastanowię... Nie? Bo chcę jeszcze pożyć.
- Myślisz, że jestem aż tak zła? - oburzyła się dziewczyna i skrzyżowała dłonie na piersiach.
- Oczywiście, że nie, ale po tym jak wczoraj mnie potraktowałaś wnioskuję, że nie za bardzo mnie lubisz, a tym bardziej mojego auta. - staliśmy w ciszy, zmierzyłem ją od stóp do głów, dziś też wyglądała całkiem nieźle. Czekałem na jakąkolwiek reakcję z jej strony, ale ona stała zacięcie i milczała.
Ash?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz