poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Liona c.d: Jenny

Od kiedy namieszało nam się z Octavią, postanowiłem coś ze sobą zrobić. Nie miałem zamiaru tego zapijać, choć była to dość optymistyczna wersja. No dobra, dobra trochę piłem... w sumie nie wiem uh, nie ważne.
Tylko, że przecież nie znajdę jakiegoś super zatrudnienia od zaraz, zatem poszukiwałem czegoś na swoim poziomie. Udało mi się znaleźć kilka ofert, jedną, która polegałaby na roznoszeniu ulotek, następna jako zmywak w kuchni i parę innych równie beznadziejnych jak te wymienione. A, no własnie i jeszcze fucha jako kelner w jakimś nowym lokalu, który oferuje zagraniczne jedzenie, bla bla bla przy czym plusem było to, że każdemu pracownikowi przysługuje dziennie jeden darmowy posiłek.
Kurcze nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nie ? Szczerze przyznam, że nawet mi się to wszystko uśmiechało, bo w domu nie musiałbym nic ale to nic robić.
Zgłosiłem swoją kandydaturę i nazajutrz tak jak wszyscy stawiłem się na miejscu. Mieliśmy podobierać się w pary i każda z płci miala określone zadanie. Matko jedyna co za denny pomysł, ah no tak to zagraniczna buda, a takie maniery tam panują. Oczywiście sprowadźmy to wszystko do nas.
Dziewczyna, z którą miałem współpracować nie powiem brzydka nie była, ale to nie był dzień, w którym miałbym ochotę pogrywać z jakąkolwiek laską, nawet z miss świata w jakiekolwiek gierki.
Rzuciłem żartem uwagę o byciu punktualnym, jednak dziewczyna chyba potraktowała ją serio, tak naprawdę mam ostro wyrąbane czy będzie się spóźniać czy też nie, im ona później przyjdzie tym później zaczniemy pracować, a i tak to ją wyleją a nie mnie. Więc mi to tam rybcia, dosłownie.
Chcąc nie chcąc doszedłem do wniosku, że nie warto drzeć z nią kotów kotów, a współpracować w miarę przyjaznych stosunkach więc po zebraniu zaprosiłem ją na kawę. Zgodziła się, a więc skierowaliśmy się do okolicznej kafejki i złożyliśmy zamówienie.
- Skąd pomysł na taką pracę? - zaczęła.
- Szczerze? To nie było nic innego, a że możemy za darmo zjeść to mi na rękę. - wzruszyłem obojętnie ramionami, przecież jestem mężczyzną, logiczne, że moje miejsce nie jest w kuchni. Dziewczyny mają mniejsze stopy, własnie po to by stać bliżej zlewu czy też kuchenki, a więc to miejsce przeznaczone dla płci pięknej... Płeć piękna... nad tym bym się zastanowił, bo od minuty patrzę w okno, a zdążyło w ten czas przemknąć ulicą dziesięć dam o budowie zapaśniczek sumo. Kurwa, masakra co to się z tą ludzkością dzieje.
- Weź mi powiedz... - potrząsnąłem lekko głową i skierowałem wzrok z powrotem na moją rozmówczynie, która wyraźnie była ciekawa co tak zajęło moje myśli. - Jak to jest, że niektóre kobiety tak o siebie nie dbają ?


< Jenny? Przemyślenia egzystencjalne, lvl hard xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz