poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Damiena c.d: Cheryl

Damien zmierzył ją pogardliwym wzrokiem pociągając papierosa. Jakaż to szkoda, że przy jego nodze nie siedział wilk szczerzący kły na dziewczynę. Mógłby wtedy ją poszczuć wilkiem i wybuchnąć śmiechem widząc jak cierpi z bólu.
-Wiesz ślepy nie jestem.... - mruknął do dziewczyny
Dziewczyna zignorowała go i tylko zaciągnęła szary dym powoli wypuszczając go z ust. Chłopak tylko na nią spojrzał mrużąc swe oczy. Chłopak spojrzał na ulicę niby od niechcenia, jednakże upewniał się, że nie ma w pobliżu gliny. Jednak.. cóż... los chciał by się pojawiła... z dupy.
-Nosz kur*a mać... - zaklął pod nosem chłopak rzucając pod nogę papierosa przygniatając go
-Co się stało? - spytała zaskoczona dziewczyna spoglądając na Damiena
-Glina.. to się stało! - odparł podenerwowany
Bez zapowiedzi złapał dziewczynę za rękę, powodując że upuściła peta na ziemię.
-Hej pusz... - nie dokończyła, bo napotkał ją zdenerwowany wzrok. Zrozumiała, że to nie przelewki.
Na nieszczęście chłopaka policja zauważyła chłopaka i z piskiem opon ruszyli za nimi. Ścigani przepychali się przez tłumy przechodniów, którzy utrudniali im ucieczkę. Po chwili skręcili w najbliższą, ciemną uliczkę, jednak policjantów to nie zraziło i skręcili za nimi. Chłopak syknął do siebie wymyślając szybko jakiś plan ucieczki, jednak nic mu nie przychodziło do głowy. Damien odwrócił głowę. Samochód stróżów prawa jechał coraz szybciej, jakby miał zaraz na nich wjechać. Chłopak musiał myśleć szybciej. Skręcili w kolejną uliczkę, jednakże tym razem był to kozi róg. Chłopak rozejrzał się nerwowo dookoła siebie. Jedyną drogą ucieczki były drabinki na dach, które były złożone, a Damien nie miał czasu na ich rozkładanie. Odwrócił się za siebie. Glina powoli do nich podjeżdżała. Chłopak z dłoni ułożył koszyczek, a wzrokiem ponaglił dziewczynę by się wybiła. Bez protestu dziewczyna wybiła się i podciągnęła, a następnie zaczęła biec na dach. Chłopak z wyskoku zrobił to samo i cudem uniknął naboju, który leciał w stronę jego nogi. Kiedy tylko znalazł się na dachu gestem dłoni pokazał by dziewczyna za nim biegła. Po pół godzinie byli daleko od miejsca zdarzenia.
-Co przeskrobałeś, że uciekałeś przed psami? - zagadnęła nagle dziewczyna
-Ukradłem coś.. bardzo wartościowego.. - odparł beztrosko chłopak
Dziewczyna uniosła zaciekawiona jedną brew. Chłopak pogrzebał w kieszeni spodni i wyjął garstkę biżuterii.
-W drugiej mam więcej - powiedział

<Cheryl? Co powiesz na widok złodzieja? :D )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz