- Gdzie cię wysadzić - spytała wyrywając mnie z zamyślenia.
- Gdziekolwiek. - odparłem i dodałem. - Tak a pro po, jak masz na imię? - spojrzała na mnie zdziwiona. - No co? Jak w mafi? Żadnych imion i nazwisk? - a ona tylko się roześmiała, ja trochę też. - Pytam serio. - dodałem z uśmiechem, a ona kręcąc głową odpowiedziała. - Ashley, a ty najprzystojniejszy chłopaku w całym mieście? - spytała żartem.
- Hej, to prawda, że jestem najprzystojniejszy. Powinnaś przywyknąć. - powiedziałem udając oburzenie. - I nazywam się Hallert. Tyle ci powiem, że powinnaś mnie rozpoznać. - A ona uśmiechając się powiedziała.
- Ten Hallert? Adrian, prawda_ - spytała znając prawdę.
- Oczywiście. - odpowiedziałem i spojrzałem na dziewczynę.
Ash?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz