Patrzyłem jak Schulyer odchodzi. Czułem się tak jak wcześniej. Nie
mogłem nic powiedzieć ani się ruszyć. Jednak w końcu coś mnie tknęło.
Jeśli znów nic nie zrobię będę mógł na zawsze się z nią pożegnać.
Przełamałem się i podbiegłem do niej. Złapałem ją za rękę. Odwróciła się
do mnie zdziwiona. Mimo słabego światła dostrzegłem, że się czerwieni.
- Poczekaj... A może skusisz się na jeszcze jeden taniec?
Uśmiechnąłem się delikatnie do dziewczyny.
( Schulyer? )