*****
Wsadziłem namiot i plecak do bagażnika i podjechałem pod Hope.
-Cześć słońce-powiedziała wsiadając do auta.
-Cześć kochanie-odpowiedziałem całując ją w głowę.
-Gdzie jedziemy?
-Nad jezioro-odparłem ruszając samochodem. Po godzinie dojechaliśmy na miejsce. Byliśmy w lasku nad jeziorem.
-Jak tu pięknie-zachwycała się dziewczyna.
-Dlatego wybrałem to miejsce-objąłem ją. Rozpaliłem małe ognisko. Było bardzo fajnie.Poszedłem się przebrać. Ubrałem kąpielówki. -No to teraz pójdziemy popływać.
-Popływać...Ale ty tak?
-Nie. My.
-Ale..ale...
-Dobrze...Idź się najpierw przebierz.
-No dobrze-odpowiedziała. Po chwili wróciła w bikini. O matko. Ale ona w nim wyglądała...
-No to chodź.
-Ale..ja się boję...
-Ale pójdziesz ze mną. Będę cały czas trzymał cię za rękę.
<Hope? Idziesz? ♥>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz