niedziela, 1 marca 2015

Od Touki

-Touczko, wstawaj już rano- Próbowała obudzić mnie babcia
-Dobra..wstaje..
-Spóźnisz się do pracy, i Cię wywalą..
-PRACA!
Czym prędzej pobiegłam do łazienki.Umyłam się, pomalowałam, ubrałam itp.następnie zbiegłam z piętra i chwyciłam za widelec i zjadłam przyszykowaną przez babcie jajecznice i tosty z serem. Przeżuwając śniadanie zawołałam:
-Możesz mi podać jakieś picie?-Powiedziałam z wypchaną buzią
Babcia podając mi picie, rechotała.
-No idź, bo się spóźnisz dziecko-Powiedziała pakując mi drugie i trzecie śniadanie do torby.
(Tak ze mnie taki żarłok)
-Dobra lecę, bo się spóźnie !Trzymaj się,ee ten jak będę wracać kupić jakieś jedzenie?
-Niee sama pójdę do miasta.
-Dobra jak tam chcesz -Rzuciłam i wyszłam goniąc na autobus
Autobus jak na moje nieszczęście spóźnił się dobre 10 minut i na dodatek jechał jakby chciał a nie mógł..Po prostu myślałam, że trafi mnie szlag. ''Dlaczego muszę mieć wszystko pod górkę'', posmutniałam. Wychodząc z autobusu, myślałam co powiedzieć swojej szefowej by uwierzyła, że nie spóźniłam się specjalnie. Byłam już niedaleko, ręce zaczęły pocić mi się a w gardle stanęła mi wielka gula. Poczułam się słabo pod nagłą falą gorąca. Wychodząc za rogu niespodziewanie wpadłam na kogoś. Odbiłam się tylko i nagle spojrzałam na osobę leżącą na chodniku. Od razu rzuciłam się na pomoc.
-O kurcze, przepraszam! Nic Ci nie jest?! - zaczęłam spanikowana

<Ktoś? Coś? ;c >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz