niedziela, 1 marca 2015

Od Rin c.d: Josh'a

Zdziwiła mnie jego propozycja najpierw ratuje mi życie a teraz poz2wala mi zostać u siebie.
Wzrokiem biegałam po pokoju chciałam odczytać coś z wystroju.
Jaki on jest .. tak sympatyczny .. chyba nie można mu ufać .. coś mi tu nie pasuje.
A może jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Trwałą cisza .. w sumie gdy opuszczę jego dom nie będę miała dokąd iść a nawet nie mam grosza na hotel.
Kto nie ryzykuje ten nie żyje.
Zatrzymałam wzrok na nim po czym odpowiedziałam
-Jeśli mogłabym to skorzystam .. nie wiem jak Ci się odwdzięczę ale coś wymyślę.
-Nie musisz ..
Znowu cisza .. Riki wstał i położył się na pyłkach .. obserwując bacznie chłopaka
To dziwne nie atakował .. być może był świadomy tego że ten chłopak mnie uratował
-Chcesz coś jeść ?
-Nie wolałabym skorzystać z łazienki
-Nie krepuj sie
Poszłam d toalety wzięłam prysznic i ogarnęłam się
Super moja koszula była we krwi .. i nadawała się do prania
Nagle Josh zapukał
-Co chcesz ?
-Pomyślałem ze nie mach ciuchów
-No nie mam
Otworzyłam lekko drzwi wzięłam i złożyłam wyglądam świetnie za wilka koszulka i luźne dresy .. gdy wyszłam szepnęłam
-Nie śmiej się ..

<Josh>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz