Zmarszczyłem brwi, słysząc pytanie dziewczyny i wyszedłem z cienia.
- Dlaczego mnie śledzisz? - warknęła dziewczyna, a jej pies zjeżył się, widząc mnie.
- Nie Ciebie - mruknąłem, pokazując jej, by była cicho.
- A niby kogo?
Pokazałem jej swoją odznakę.
- Ktoś Cię śledzi. Widziałem, jak idzie za Tobą jakiś facet, więc wydało mi się to podejrzane i chciałem sprawdzić...
- Ja tam widzę, że tylko Ty mnie śledzisz - mruknęła.
- Bo Twój 'kochany piesek' odstraszył go warczeniem - wyjaśniłem. - A już go prawie miałem!
(Layla?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz