-Spokój. Powiedziałam do psa i lekko pociągnęłam go za obrożę. Zende natychmiast zamilkł i usiadł. Mężczyzna podszedł bliżej.
-Czyli tego typa który mnie śledził chciałeś złapać?
-Tak.
-Po co Ci on? W policji pracujesz?
-Na wydziale kryminalnym. - Odparł z lekką dumą.
-Jestem Layla, a Ty?
-Rick. - Odparł krótko.
-Możesz powiedzieć po co go śledziłeś? Czy to jest jakieś bardzo tajne? - Zaśmiałam się.
Wyciągnęłam z kieszeni smycz i przypięłam do kolczatki psa.
Rick?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz