niedziela, 1 marca 2015

Od Chrisa c.d: Melloow

Po ciężkim dniu w pracy wstąpiłem do pobliskiego pubu na drinka, nie istotne było to, że dopiero zaczynało świtać, bo kogo to obchodzi kiedy trzeba pokończyć projekty?
Nigdy nie przychodziłem do takich miejsc, żeby popatrzeć na półnagie laski. Brzydzę się publicznym obnażaniem. Sądzę, że zawsze jest jakieś wyjście a ucieczka w kierunku prostytucji jest drogą na łatwiznę...
Wypiłem małego shota, który był bardzo orzeźwiający i raz raz postawił mnie na nogi, stwierdziłem, że nie będę grzał tam miejsca wszystkim napaleńcom, którzy tylko by na tyłki i cycki się gapili każdej kobiecie.
Co innego tak jednej jednostce ale tak wszystkim i to na raz ?! Obleśność.  Wychodząc natknąłem się na jedną tancerkę i nie mogłem się powstrzymać żeby nie zakpić.
- Prywatnie też tak pracujesz?- dziewczyna odwróciła się do mnie, a ja zmierzyłem ją wzrokiem od stóp do głów.
- Oszczędź sobie. - mruknęła. - Sądzisz że jak nosisz garniak to Ci wszystko wolno ?
- Nie, sądzę. Uważam, że powinnaś zacząć się szanować.- kiwnąłem głową.
- Łatwo powiedzieć.
- Jeszcze łatwiej zrobić.
- Kurwa zbawiciel się znalazł. - warknęła.
- Uważaj na słowa panienko - posłałem jej ostre spojrzenie po czym wziąłem głęboki oddech żeby się uspokoić.
- Co Ty moim ojcem jesteś ?  - przewróciła oczami.
- Nie, na Twoje szczęście nie.- mój głos był opanowany jednak od środka się gotowałem. - Jadłaś coś dzisiaj ?
- Nie Twój interes.
- Wyrzuć to gówno - wytrąciłem jej peta z ręki, a następie pociągnąłem ją za sobą.
- Puść mnie ! - starała się wyrwać nadgarstek, a ja złapałem ją jeszcze mocniej.
- Idziemy zjeść. - powiedziałem stanowczo i nie podlegało to jakiejkolwiek dyskusji.
Postawiłem na swoim i przyciągnąłem ją do pobliskiego baru. Co to za maniery w ogóle, jarać pety, a nawet nie jeść.
- Na co masz ochotę? - zapytałem gdy podeszła do nas kelnerka.

< Melloow ? Nie radzę dyskutować. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz