Spojrzałam na chłopaka. W sumie to mógłby mi pomóc, w końcu sama sobie z tym rady nie dam.
- No jak Ci to problemu nie sprawi to jasne. - odparłam. - Poza tym jestem Kicia.
Spojrzał na mnie. Zastanowił się chwilę. Jego mina mówiła sama za siebie "Spytać czy nie spytać?", jednak nie spytał.
- Lucas. - odparł krótko.
Uśmiechnęłam się lekko. Lucas... Jak mój brat. Zaśmiałam się w duszy. Chłopak zabrał ode mnie torbę z zakupami i wziął psa z którym przyszedł. Nera smycz wzięłam do ręki i owinęłam tak aby znowu coś się nie urwało. W drugiej ręce trzymałam torbę w której były różnorodne smakołyki, obroża, smycz itd dla szczeniaka.
*
Doszliśmy do mojego domu, zamknęłam furtkę i spuściłam Nera ze smyczy. Z torebki wyjęłam klucze od mieszkania. Włożyłam do zamka i od-kluczyłam drzwi. Wpuściłam chłopaka do środka.
- Ładnie to tak wpuszczać obcych do środka? - spytał z lekkim uśmieszkiem na ustach.
Wywróciłam oczami i położyłam torbę z zakupami na blacie w kuchni. Chłopak zrobił to samo i oparł się o blat.
- To co uciekasz już? - spytałam.
- A co chcesz mnie wyprosić?
- Ja? Ależ skądże. - odparłam.
Zaśmiałam się krótko po czym zaczęłam wypakowywać zakupy. Jedzenie dla Nera schowałam do szafki, bo maluch zawsze to rozrywa. W pewnym momencie zobaczyłam, że chłopak wyszedł na taras i zszedł na trawnik po czym poszedł do Nera. Nie wiem co on chciał robić, ale to szczegół. Patrzyłam przez okno w kuchni jak Lucas wraca na taras. Wszedł do mieszkania i podszedł do mnie.
- Będę się zwijał. - powiedział.
- Już uciekasz? - zrobiłam smutną minę.
- No muszę, pies mojej sąsiadki musi być na czas. - odparł udając smutnego.
- No dobrze, szkoda. - powiedziałam.
Chłopak zawołał sunię. Odprowadziłam go do drzwi.
- Spokojnie wiem gdzie są drzwi. - powiedział.
Wywróciłam oczami i się uśmiechnęłam.
- Pa! - rzuciłam zamykając drzwi.
Nie wiedziałam czy odpowiedział czy nie. Wyszłam na taras i zawołałam Nera, szczeniak przybiegł i zdjęłam mu szelki. Po czym wszedł do domu a ja tuż za nim. W sumie było dopiero była 13:12, ech... Co ja mam robić? No cóż nie wiem.
*
Siedziałam na kanapie, oglądałam jakiś nudny film i w pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i wyciągnęłam telefon. Była 16:29, schowałam telefon i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam w nich stojącego Lucasa.
- O cześć. - powiedziałam nieco zakłopotana.
- Cześć. - odparłam. - Co tu robisz?
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz