Przyspieszyłam delikatnie kroku aby szybciej odejść od chłopaka. Na dzisiaj miałam dość zadufanych, bezczelnych facetów.
Kiedy byłam już w domu wyszłam jeszcze na chwilę z psami, po czym
wróciliśmy do środka. Zjadłam kolację, wzięłam długą gorącą kąpiel i
położyłam się spać. Nie musiałam liczyć baranów czy też robić innych
głupot aby usnąć.
Następnego dnia obudził mnie dźwięk dzwonka mojego telefonu. Zaspana wymacałam ręką telefon na toaletce.
-Ta? - Mój głos był zaspany.
-Musisz dzisiaj być w pracy.
-Czemu?
-Drugi lekarz wziął przed chwilą na dzisiaj urlop. Widzę Cię na miejscu za godzinę. - Głos w słuchawce ucichł.
Niechętnie podniosłam się, zjadłam śniadanie i wyprowadziłam swoje psy.
Wzięłam jeszcze szybki prysznic i do pracy. W szpitalu na recepcji
zatrzymała mnie Kat. Zamieniłyśmy kilka zdań, kiedy wokół drzwi jakaś
kobieta pisnęła. Odwróciłam się szybko, w przejściu leżał chłopak. Nie
myśląc wiele podbiegłam do niego, to był ten wczorajszy "znajomy" z
parku. Wokół niego zaczęła robić się niewielka kałuża z krwi. Wysłałam
pielęgniarki po opatrunki i po nosze.
Zabezpieczyłam jego rękę, funkcjonariusze zanieśli go do mojego gabinetu
zabiegowego. Tam mogłam lepiej przyjrzeć się jego ręce, oczyściłam
ranę. Była dość głęboka, musiałam szybko szyć, skończonym zabiegu
nałożyłam opatrunek. Przenieśliśmy chłopaka do sali aby odzyskał
przytomność. Stałam w sali i patrzyłam jak pielęgniarka podłącza mu
kroplówkę. Obok niej stał ten cholerny stażysta.
-Anna poczekaj. - Zwróciłam się do dziewczyny. - Zdejmij mu koszulkę. - Mruknęłam do niego.
-Co?! - Wykrzywił się. - Nie jestem pedałem!
-Po pierwsze to nie drzyj ryja. Po drugie mówi się geja, smarkaczu. Po
trzecie to nie była prośba tylko polecenie. - Mój głos był spokojny.
Chłopak niechętnie posłuchał i zrobił to co mu kazałam. Wtedy dziewczyna
mogła skończyć swoje zadanie. Chłopak był cały w tatuażach.
-Po co to robiłem?
-Po to aby nie ubrudził całego łóżka. - Odpowiedziałam do młodego.
Wyszłam razem z Anną. Dzisiaj na oddziale był straszny spokój. Nie było żadnych operacji, czy też pacjentów z większymi urazami.
Z nudów postanowiłam zrobić obchód. Na sam koniec weszłam do sali
chłopaka któremu dzisiaj udzieliłam pomocy. Jego organizm był bardzo
osłabiony, podeszłam bliżej aby sprawdzić jego stan. Kroplówka się
skończyła, postanowiłam ją zmienić. Kiedy podłączyłam nową. Nieznajomy
się obudził.
-Witamy śpiącą królewnę. - Uśmiechnęłam się.
-Co się stało? - Zapytał.
-Nie pamiętasz? Zemdlałeś na widok szpitala. - Zaśmiałam się.
-Gdzie moja koszulka?
-Musieliśmy ją zdjąć abyś nie ubrudził całego łóżka. Jak się czujesz?
-Czy to ważne?
-Tak. Muszę wiedzieć jak się czujesz aby postanowić czy zostajesz czy możemy Cię wypisać.
Lionell? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz