***
Wstałem rano. Wcześnie. Myślałem jak znaleźć Hope
-MAM!-krzyknąłem. Przecież spotkałem ją przed szkołą. Pójdę po prostu i na nią poczekam. Pogłaskałem Ambrozję i pojechałem pod jej szkołę. Czekałem dość długo. Nie byłem jednak zły. Zrobiłbym wszystko by jeszcze raz ją zobaczyć. Wreszcie zauważyłem ją. Szła sama. Podszedłem do niej od tyłu
-Nawet dobrze się nie pożegnałaś-szepnąłem jej do ucha. Dziewczyna wystraszyła się. Po chwili jednak odwróciła się w moją stronę
-Blase...Ale co ty tu robisz?-zapytała patrząc prosto w moje oczy.
-Chodź-powiedziałem chwytając ją za rękę. Pojechaliśmy do mojego mieszkania.
-Ale...Czemu znowu mnie tu zabrałeś?-zapytała gdy weszliśmy.
-Nie dokończyłaś wczoraj czegoś-odpowiedziałem całując ją w usta.
<Hope? ♥♥>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz