Dzisiejszy wieczór był chłodny, wręcz idealny na spacer ze swoim pupilkiem Nero. Damien wyszedł z mieszkania z wilkiem na smyczy i ruszył w pole. Pies od samego początku zaczął wyrywać do przodu z nie wiadomych dla chłopaka powodów. Damien postanowił dać psu wolną wolę i pozwolić mu się wyrywać, a on w tym czasie zapali sobie papieroska. Pies wyrywał coraz bardziej, co Damienowi przeszkadzało w zapaleniu. Nim się zorientował przeszli już dobre 3 kilometry, a co najlepsze jego pupil wyrywał do jakiejś dziewczyny, która szła przed nim. "No… Nero ma branie..", przemknęło przez myśl chłopakowi. Postanowił za nią podążać i obserwować, a także uważać żeby Nero jej nie pogryzł. Po chwili dziewczyna odwróciła się gwałtownie i piorunując wzrokiem Damiena warknęła:
-Kim jesteś?!
Chłopak tylko zmierzył ją wzrokiem i gwizdnął na wilka, by ten nie ciągnął aż tak bardzo. Zwierzę usłuchało i usiadło przy nodze właściciela.
-Paniusiu Ty się tak nie spinaj, bo się zesrasz…. - mruknął chłopak mrużąc swoje ciemne oczy
-Słucham?! - krzyknęła zaskoczona -
-To co usłyszałaś.. - odparł zimno chłopak zapalając papierosa
Dziewczyna tylko poczerwieniała na twarzy i szybkim krokiem podeszła do chłopaka, z widocznym zamiarem dania mu "z liścia", jednak Nero gwałtownie wyskoczył do przodu broniąc swojego właściciela.
-Jak widzisz mam tu prywatnego ochroniarza.. - rzekł Damien wskazując na szczerzącego kły wilka
Dziewczyna tylko prychnęła z ignorancją i założyła ręce na piersi. Chłopak tylko uniósł brew w zdegustowaniu i pokręcił głową zrezygnowany.
-Wiesz co… nie będę tracić na Ciebie czasu - powiedział szorstko odwracając się napięcie
Dziewczyna pewnie wyglądała na zaskoczoną, w sumie to Damien tego nie widział, no bo cóż… był do niej tyłem idąc żwawym krokiem w stronę jego domu. Dziewczyna pobiegła i stanęła przed nim patrząc na niego spod byka.
-Czego chcesz… - mruknął niezadowolony Damien
Cheryl?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz