piątek, 26 czerwca 2015

Od Blase'a c.d: Hope

Widziałem jak dziewczyna upada. Chciałem jej pomóc ale ona na mnie naskoczyła. Szkoda... Normalnie zawsze chętnie pomagam ale w jej przypadku chciałem pomóc jeszcze chętniej. Tak była piękna.
-Czyli co nic ci nie jest?
-Jest...To znaczy nie...Nic mi nie jest-powiedziała zmieszana. Uśmiechnąłem się. Dziewczyna sama plątała się we własnych słowach. To było bardzo słodkie.
-Jak się nazywasz?-zapytałem.
-Ja? Ja... Ja mam na imię Hope-odparła znów gubiąc się w swoich słowach.
-Spokojnie-lekko się zaśmiałem-Jestem Blase
-Miło było cię poznać-powiedziała i próbowała zrobić krok. Potknęła się jednak. Widziałem, że z jej nogą coś jest nie tak.
-Na pewno wszystko dobrze?-zapytałem.
-Tak...Jest ok-uśmiechnęła się i zrobiła kolejny krok. Przeniosła ciężar ciała na skręconą kostkę. Syknęła z bólu.
-Widzę, że nie jest ok. Idziesz do szkoły tak?
-No tak
-Nie pójdziesz z tą nogą do szkoły. Odwiozę cię do domu.
-Do domu?-zapytała lekko przerażona.
-No tak...Do domu
-Mojego taty nie ma a ja nie mam kluczy-powiedziała.
-To wezmę cię do mojego mieszkania-uśmiechnąłem się. Pomogłem wejść dziewczynie do mojego samochodu. Ruszyliśmy.

<Hope?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz