-Czego chcesz?-mruknął gdy stanęłam przed nim. Miałam ochotę mu coś zrobić. Naprawdę. Bardzo dużą ochotę ale odpuściłam.
-Ech...Nic już-warknęłam i odwróciłam się.
-Jak tym w ogóle masz na imię?-rzucił "obojętnie".
-Cheryl lecz nie mam pojęcia po co ci to wiedzieć.
-Ja nazywam się Damien-odparł.
-To gratuluję! Może jeszcze Nobla za to chcesz?-powiedziałam i poszłam w swoją stronę. W domu szybko się umyłam i zasnęłam. Rano wyszłam pobiegać. Biegłam spokojnie po parku gdy nagle coś na mnie w padło. Nie coś tylko ktoś. On. Znów on.
-Nie możesz patrzeć jak łazisz?-syknęłam. Chłopak prychnął i poszedł dalej.
*******
Było już południe. Wyszłam na miasto coś zjeść. Szybko jednak straciłam na to ochotę. Postanowiłam się przejść. Zapaliłam papierosa. Nagle za mną usłyszałam znajomy głos
-Ej ty Cheryl masz ognia?-zapytał. Był to Damien. Z początku byłam wrogo nastawiona i nie chciałam w ogóle z nim rozmawiać. Po chwili przełamałam się jednak.
-Masz-odparłam rzucając mu zapalniczkę.
-Palisz?-zapytał.
-A co nie widać?
<Damien?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz