wtorek, 30 czerwca 2015

Od Robina do Schulyer

Zdziwiłem się kiedy dziewczyna zaczęła płakać. Nie rozumiałem w ogóle po co to robiła. Wtedy rozejrzałem się po sali. Wszyscy na nią patrzyli i śmiali się po cichu. Potem znów spojrzałem na Schulyer. No to już rozumiem. Sam nie wiem czemu, ale zacząłem głośno do wszystkich mówić.
- Zamknijcie się wszyscy!
Wszyscy ucichli i spojrzeli na mnie jak na wariata.
- Nie widzę powodów żeby się śmiać...
Spojrzałem znów na dziewczynę. Patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem. Nie wytrzymałem tego, że wszyscy się tak na mnie gapią więc znów nie wiem czemu złapałem dziewczynę za rękę i zaciągnąłem w stronę wyjścia. Kiedy w końcu byliśmy na zewnątrz puściłem rękę dziewczyny i powiedziałem.
- Idź teraz do domu... Tak będzie najlepiej...
Już miałem odejść kiedy dziewczyna złapała mnie za koszule. Zdziwiony odwróciłem do niej głowę. Zwiesiła głowę i wybełkotała.
- Nie pamiętam drogi...
Westchnąłem i powiedziałem.
- Chodź więc za mną...
Myślałem, ze to tylko zły sen. To niemożliwe. Dobra jakoś sobie z nią poradzę, ale coś mi mówi, że moja dzisiejsza wyjątkowa dobroć da mi w pysk. Po jakimś czasie doszliśmy do bloku. Spojrzałem ukradkiem na dziewczynę. Rozglądała się wszędzie. Na jej twarzy malowało się zdziwienie. Teraz długa droga po schodach. Nagle usłyszałem za sobą głos.
- Na którym piętrze mieszkasz?
- Na szóstym...
Dziewczyna westchnęła i szła dalej. W końcu doszliśmy na właściwe piętro. Wyjąłem z kieszeni kluczyki i otworzyłem drzwi. Wpuściłem najpierw dziewczynę. Weszła do środka chwiejnym krokiem. Westchnąłem i z lekką niechęcią też wszedłem. Na wszelki wypadek nie zamykałem drzwi. Nie mam nic cennego a w razie czego szybciej ucieknę kto wie co jej po pijaku przyjdzie do głowy? Dziewczyna stała pośrodku małego pokoju i wpatrywała się we mnie.
- Czemu się tak na mnie patrzysz?
Powoli zaczęła do mnie podchodzić. Wpatrywałem się w nią zdziwiony.
( Schulyer? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz