Spojrzałam się na chłopaka z nie do wierzeniem że to naprawdę on. Uśmiechnęłam się patrząc mu w oczy i wtedy zauważając że to naprawdę ten Adrian.
- Nie wierzę! - pisnęłam
- To uwierz - Powiedział
Jeszcze raz przyjrzałam się chłopakowi nadal uśmiechając się.
- Dobra wierzę - zaśmiałam się
Zawstydzona spuściłam wzrok i zgasiłam samochód.
- No to przepraszam za psa - mruknęłam cicho
Adrian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz