Damien o mało co się nie zadławił swoim własnym śniadaniem. Nie mógł przecież powiedzieć jej prawdy dlaczego to robi, ale nie może powiedzieć też kłamstwa. Przełknął więc kęs jajecznicy i spojrzał na dziewczynę podnosząc lekko kąciki ust.
-Wiesz muszę Cię kryć tutaj. Policja wie, że ze mną „współpracujesz” – chłopak zrobił gest jakby robił cudzysłów – I musisz, gdzieś mieszkać prawda?
-Równie dobrze mogłabym wynająć pokój w hotelu, a tam bym miała i śniadanie – dziewczyna uniosła jedną brew
-Znaleźli by Cię – powiedział chłodnym tonem, a jego kąciki ust gwałtownie opadły
Te słowa wystarczyły by zgasić ową dziewczynę, jednak Damien wiedział, że Cheryl nie wierzy w jego słowa. W sumie to byłaby naiwna gdyby uwierzyła, jednak ona takim typem dziewczyny nie była, a Damien dobrze o tym wiedział. Westchnął cicho i wziął talerz, który nie miał już żadnych resztek śniadania i skierował się do kuchni. Dziewczyna podążyła za nim, by oddać naczynie. Chłopak odebrał je i wsadził wszystko to do zmywarki.
-Cheryl... muszę z Tobą porozmawiać... – powiedział chłopak odwracając się i spoglądając jej w oczy
Dziewczyna wyglądała na bardzo zaskoczoną, bo jak te słowa mogły wyjść z jego ust w takim tonie? Już wiedziała, że coś się szykuje, w dodatku nie byle co.
-Może wieczorem? – spytała dziewczyna niemalże błagająco – Chciałabym sobie coś kupić...
-Pewnie... – chłopak był widocznie zbity z tropu. Miał jej coś naprawdę coś ważnego do powiedzenia.
Chłopak skierował się do swojego pokoju by się przebrać, jednak tym razem dziewczyna nie szła za nim, mimo iż jej pokój jest można rzec, że koło niego. Kiedy tylko się przebrał i ogólnie ogarnął, dziewczyna była już gotowa. Po wyjęciu motoru z garażu oraz zamknięciu mieszkania na klucz ruszyli do centrum handlowego, gdzie już przelał pieniądze ochroniarzom by ich nie złapali i było w miarę bezpiecznie. Kiedy już zaparkował motor przed centrum i zgasił silnik oraz wyjął kluczyk do stacyjki ruszyli do wejścia. Rozpoczęło się dla Damiena piekło, gdy tylko zobaczył zachwyconą minę dziewczyny. Już wiedział, że się nachodzi.
Cheryl?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz