wtorek, 30 czerwca 2015

Od Schuyler c.d: Robina

Zbliżałam się do niego powolnym krokiem, a on patrzył na mnie zdziwiony. Nie odsunął się, gdy już do niego doszłam, wiem, że to nie stosowne opierać głowę o tors nieznajomego chłopaka, ale czy potrafiłam myśleć racjonalnie? Oczywiście, że nie! Upiłam się jak głupia. Stałam opierając się o jego ciało, ale nie długo, bo przysnęłam na stojąco, chyba to zauważył, bo ocknęłam się wysoko w górze... W jego ramionach, gdybym mogła to bym go odepchnęła, ale po co? Jak mnie upuści to tylko się poobijam więc oparłam głowę w jego ramionach.
- Dlaczego to robisz? - wychrypiałam, a on nic nie mówiąc położył mnie w swoim łóżku.

★★★

Obudziłam się rano, otworzyłam jedno oko, ale natychmiast je zamknęłam. Eksplodowała mi głowa, chwile jeszcze tak poleżałam, ale trzeba w końcu wstać. Podniosłam się do pozycji siedzącej i otworzyłam oczy, tym razem nie było aż tak źle, ale zaraz nie byłam u siebie. Spojrzałam w lewą stronę po której kołdra również była wymięta. O nie! Nie mogłam się z nim przespać! Wyskoczyłam z łóżka mimo pulsującego bólu. Miałam na sobie za dużą czarną bluzkę i krótkie spodenki, które mi sięgały do połowy łydki. Nie, nie, nie, nie! Rozejrzałam się w poszukiwaniu swoich rzeczy i wtedy do pomieszczenia wszedł ten chłopak, był bez koszulki... Ale ma ciało... Chwila.
- Czy, my?... - spojrzałam przerażona na chłopaka, nie tak, nie w ten sposób...

Robin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz