Roztrzęsiona uciekłam, kiedy tylko chłopak krzyknął do mnie, bym wiała, lecz widząc, że jestem już dalej od tamtego miejsca, zwolniłam.
Po kilku krokach zobaczyłam chłopaka, który mnie uratował, więc podeszłam do niego niepewnie.
- Dzięki - mruknęłam cicho. - Za to, że chciałeś mnie przed nim obronić...
Chłopak skinął głową.
- Nie ma sprawy - zapewnił. - Kto to w ogóle był?
Westchnęłam ciężko.
- Palant, który się na mnie uwziął - szepnęłam pod nosem. - Tak w ogóle, to jestem Olivia - przedstawiłam się chłopakowi. - A Ty?
(Jeremi?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz