- Do zobaczenia - powiedziałem wychodząc, gdy tylko oddaliłem się na tyle by Kicia nie zobaczyła mnie w żaden sposób podszedłem pod latarnię i wyciągnąłem fotki po czym uważnie się im przyjrzałem. Na pierwszym byłem ewidentnie spięty, na drugim zdziwiony, a na trzecim uśmiechnięty, promiennie uśmiechnięty. Wyglądałem tak beztrosko.
To dziwne jak szybko zmieniała się moja mimika... naprawdę nie sądziłem, że okazuję aż tyle emocji.
Wracałem do domu całkowicie wyluzowany, stres związany z pracą gdzieś ewidentnie zniknął. Ta dziewczyna ma na mnie zdecydowanie korzystny wpływ.
Położyłem się spać około północy śniło mi się to jak pstrykała mi zdjęcia, nie powiem bardzo przyjemny sen.
***
W pracy stawiłem się o 7:30 czyli byłem nieco przed czasem. Usiadłem w swoim biurze i zabrałem się do roboty, by wcześniej skończyć.
Niepokoił mnie fakt, że nie mogłem się na niczym skupić. Nie byłem w stanie nic, kompletnie nic zrobić. Sięgnąłem po telefon do kieszeni i wysłałem do mojej wczorajszej towarzyszki SMS
Wyszedłem z roboty bez słowa i udałem się na spotkanie. Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni i kupiłem czerwoną różyczkę. Chyba każda kobieta lubi dostawać kwiaty, prawda? Niemalże od razu spostrzegłem dziewczynę i podszedłem do niej po cichu od tyłu i ręką zasłoniłem jej oczy.
- Zgadnij kto to !
- Święty mikołaj?
- No prawie - zaśmiałem się. - Jestem ciut młodszy.
- Hmmm... no nie wiem.
-Ja, głuptasie, ja.
Puściłem ją i kiedy się odwróciła dałem jej kwiatek.
- Dla pięknej kobiety, piękny kwiatek.
- Ale z Ciebie beznadziejny romantyk. - przedrzeźniła mnie i zachichotała.
- Beznadziejny ? Ah tak ? - pokręciłem głową i podniosłem dziewczynę bez najmniejszego problemu przerzucając ją sobie przez ramię i podszedłem do pobliskiego stawu. - Czy mogłabyś powtórzyć ? Bo chyba nie usłyszałem.
< Kiciu ? C: >
Niepokoił mnie fakt, że nie mogłem się na niczym skupić. Nie byłem w stanie nic, kompletnie nic zrobić. Sięgnąłem po telefon do kieszeni i wysłałem do mojej wczorajszej towarzyszki SMS
L: Hej, masz dziś czas?
K: A kto pyta? :)
L: Doskonale wiesz kto. Więc jak ?
K: Sądzę, że mogę go mieć.
L: Dasz się wyciągnąć na jakiś spacer?
K: Jasne, o której ?
L: Hmm... za piętnaście minut?
K: ALE ŻE SERIO ?!
L: Owszem.
K: No dobra, czekam.
L: Spotkajmy się w parku, gdzie zgubiłaś psa :)
K: Ja go NIE zgubiłam.
L: Dobra, dobra. No już szykuj się.
K: Do zobaczenia.
L: Spotkajmy się w parku, gdzie zgubiłaś psa :)
K: Ja go NIE zgubiłam.
L: Dobra, dobra. No już szykuj się.
K: Do zobaczenia.
Wyszedłem z roboty bez słowa i udałem się na spotkanie. Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni i kupiłem czerwoną różyczkę. Chyba każda kobieta lubi dostawać kwiaty, prawda? Niemalże od razu spostrzegłem dziewczynę i podszedłem do niej po cichu od tyłu i ręką zasłoniłem jej oczy.
- Zgadnij kto to !
- Święty mikołaj?
- No prawie - zaśmiałem się. - Jestem ciut młodszy.
- Hmmm... no nie wiem.
-Ja, głuptasie, ja.
Puściłem ją i kiedy się odwróciła dałem jej kwiatek.
- Dla pięknej kobiety, piękny kwiatek.
- Ale z Ciebie beznadziejny romantyk. - przedrzeźniła mnie i zachichotała.
- Beznadziejny ? Ah tak ? - pokręciłem głową i podniosłem dziewczynę bez najmniejszego problemu przerzucając ją sobie przez ramię i podszedłem do pobliskiego stawu. - Czy mogłabyś powtórzyć ? Bo chyba nie usłyszałem.
< Kiciu ? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz