Zaczęłam walić pięściami w plecy Lucasa. Jednak na nic.
- Dobra... Jesteś IDEALNYM romantykiem. - powiedziałam.
Chłopak postawił mnie na ziemię.
- I to mi się podoba. - powiedział z szarmanckim uśmiechem.
Wywróciłam oczami. Patrzyłam na niego jeszcze chwilę, po czym wróciliśmy na ławkę. Usiadłam, a po chwili usiadł Lucas.
- To co chcesz robić? - spytałam.
- Nie wiem dokładnie. - odparł.
Wstałam i wyciągnęłam w jego stronę rękę.
- Chodź. - powiedziałam.
- Gdzie znowu chcesz mnie zaciągnąć? - spytał.
- Zobaczysz. - odparłam.
Chłopak złapał moją dłoń i poszliśmy nad stawek gdzie wcześniej próbował
mnie, że tak to ujmę... Zmoczyć. Zobaczyłam kamień przy stawku i
usadowiłam chłopaka na nim.
- Spójrz tam. - powiedziałam wskazując kierunek w którym ma patrzeć.
Odsunęłam się od niego i wyjęłam aparat... Kolejne zdjęcia. Zawołałam
chłopaka i podszedł do mnie. Pokazałam mu zdjęcia, uśmiechnął się lekko.
- Tak zawsze masz, że wszędzie nosisz aparat? - spytał.
- No pewnie. - powiedziałam.
Uśmiechnął się lekko.
- To chodź na spacer. - powiedział.
Przytaknęłam twierdząco głową. Ruszyliśmy przed siebie...
*
Chodziliśmy z dobrą godzinę, może nawet dwie. No cóż, ale miło było.
Poszliśmy do kawiarni na kawę. Pogadaliśmy i chłopak powiedział, że musi
iść po psa sąsiadki.
- Iść z tobą? - spytałam.
- Jak chcesz. - odparł.
Wstaliśmy od stolika, chciałam za siebie zapłacić, ale chłopak mnie
wyprzedził i zapłacił za nasze kawy. Burknęłam pod nosem, ale no jak
chciał i zrobił to czasu nie cofnę.
Poszliśmy po psa jego sąsiadki. Lucas wyprowadził sunię z mieszkania.
Spojrzałam na nich. Uśmiechnęłam się lekko. Suczka podeszła do mnie i
mnie obwąchała, po czym ją pogłaskałam po głowie, a po chwili wyszliśmy
na ten spacer...
- Później pójdziemy do swoich domów, czy może tym razem pójdziemy do Ciebie? - spytałam z lekkim uśmiechem.
<Lucas? :> >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz