niedziela, 28 czerwca 2015

Od Schuyler c.d: Gabriela

Mój brat jest strasznie nadopiekuńczy, ale nie mam mu tego za złe. To on zawsze bronił mnie przed ojcem, przez co to on zawsze obrywał. Przystanęłam i spojrzałam na brata. Położyłam mu dłoń na piersi i odparłam już spokojniej.
- Jestem już dużą dziewczynką, Gabrielu. Potrafię o siebie zadbać. - chłopak przytrzymał moją dłoń i niepewnie acz stanowczo mnie przytulił. Zdziwiona tym obrotem sprawy oparłam się o moją rękę na jego torsie. Jednakże ta chwila nie trwała długo, bo czułam się niezręcznie i wyślizgnęłam z objęć brata. - Myślę, że już powinniśmy iść. - odparłam i ruszyłam wolnym krokiem, a Gabriel po chwili zrównał ze mną krok. Szliśmy w milczeniu, ale nie długo bo chłopak ponownie spytał.
- Więc kim był ten chłopak? Ten z kawiarni? - Czyli nie odpuści. Przyznaję jego wścibstwo było irytujące. Uniosłam głowę tak by móc spojrzeć mu w oczy, które teraz oczekiwały mojej reakcji.
- Lumia pogoniła jego kota, zaprosiłam go na kawę w rajach przeprosin. - odpowiedziałam po dłuższej chwili. A Gabriel wydawał dziwny duszący odgłos, gdy na niego spojrzałam okazało się, że dusi go ze śmiechu. Pacnęłam go w ramię.

Gabriel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz