niedziela, 28 czerwca 2015

Od Adriana

Wracając po zmierzchu z pracy wstąpiłem do jakiejś cukierni i kupiłem chyba z kilogram słodkich karmelowych ciasteczek. Zapłaciłem i wyszedłem, po drodze do domu zdążyłem zjeść już połowę, ale zaspokoiłem już swoje zapotrzebowanie na glukozę, więc tuż pod moimi drzwiami zakończyłem wcinać ciastka. Otworzyłem drzwi i rzuciłem pudełko ze słodyczami na blat, chwyciłem kluczyki do mojej hondy i zakluczyłem za sobą drzwi frontowe. Po co idę do samochodu? To chyba jasne, że muszę coś załatwić. Wsiadłem i odpaliłem cudeńko, przez chwilę stałem i ani drgnąłem lecz po chwili ktoś zaczął na mnie trąbić, a ja żeby zrobić ktosiowi na złość uparcie stałem. Ale wtedy zauważyłem wysiadającego przysadzistego mężczyznę, więc ruszyłem po piskaczach i tyle mnie widzieli. Stwierdziłem, że nie warto podróżować samemu dlatego zadzwoniłem po Gabriela, on zawsze jest chętny na jakąś imprezkę. Podjechałem pod Holiday Inn i krzyknąłem do boja żeby zawiadomił van Alen' a że już czekam. Po około pięciu minutach czekania z budynku wyłonił się brunet.
- Hej, Draco. Imprezka? - spytałem uśmiechnięty.
- Pewnie. - odpowiedział równie podekscytowany chłopak.
- To wskakuj. - odparłem i tak też zrobił. - Gdzie jedziemy? - spytałem.
- Nie wiem. - odpowiedział Gabriel po czym dodał. - Może na chybił trafił? - pokiwałem głową i wcisnąłem gaz, pierwsza przecznica, druga, trzecia i zawlokliśmy się cztery przecznice. Nie pamiętam nawet nazwy tego klubu, ale bawiłem się dobrze, nie piłem oczywiście bo byłem kierowcą, a na Schulyer nie moglibyśmy liczyć, bo by powiedziała, że trzeba było mówić wcześniej. Ale po dwóch godzinach przyszła jakaś dziewczyna i okrzyczała mnie, iż zastawiłem jej podjazd, nie wiem jak mnie znalazła ale krzyczała w niebo głosy.

- Przestaw ten samochód! Nie umiesz czytać? Nie zastawiać!

- Hę? - udawałem, że jej krzyki nie robią na mnie wrażenia, ale ona dalej krzyczała.

Jakaś dziewczyna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz