niedziela, 28 czerwca 2015

Od Ashley c.d: Adrian

Przeprowadziłam się razem z moim kochanym albinosem rasy Amstaff. Pobawiłam się z nim i zaczęłam się rozpakowywać jednak szybko mi się to znudziło. Postanowiłam wyruszyć do miasta zobaczyłam że blisko mojego domu jest klub a co najważniejsze? Jakiś głupek zastawił mi bramę i nie mogłam wyjechać samochodem. Założyłam skąpą sukienkę oraz wysokie szpilki i poszłam do klubu. Zauważyłam chłopaka któremu wystawały kluczyki od tej hondy podeszłam do niego zaczynając się z nim kłócić jednak on udawał że mnie nie słyszy. Wróciłam do domu i biorąc słodkiego, agresywnego pieska na krótkij smyczy wyszłam ponownie. Każdy widząc psa odchodził wzięłam ją jeszcze krócej a ta zaczęła się szarpać do prawie każdego. Chłopak stał tyłem i nic nie widział podeszłam do niego.
- Odjedź albo ten pies pogryzie Ci cały zderzak... - mruknęłam
Spojrzał się zirytowany na albinoskę a następnie na mnie.
- On? - spytał
- Okej dobra sam tego chciałeś... - powiedziałam
Wyszłam z baru i popatrzyłam się na samochód.
- Dobra rób swoje ślicznotko... - powiedziałam
Odpięłam smych gdy pies który uprawia parkoura wskoczył na samochód robiąc wielkie rysy pazurami. Odwróciłam się gdy właśnie ten chłopak pociągną mnie do jego ciała.
- Nie radzę - oznajmiłam gdy Trisa bo tak jej skracałam imię odwróciła się i zaczęła warczeć


Adrian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz