Nie odzywałem się do dziewczyny. Mogłem chyba pozwolić żeby ją psy pogryzły.
- A może jesteś głuchy?
Warknąłem do niej półgłosem.
- Nie trafiłaś.
Odwróciłem się do niej plecami i zacząłem iść w stronę nadal walczących zwierząt.
- Oh to mówi. - odparła nonszalancko dziewczyna i podążyła za mną. - Nie masz mi nic do powiedzenia?
- Nie i odwal się ode mnie.
Złapałem oba psy za obroże i rozdzieliłem.
- Możesz ją zabrać?
Schulyer?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz