niedziela, 28 czerwca 2015

Od Adriana c.d: Ashley

Przyciągnąłem dziewczynę do siebie, a to śliniące się stworzenie zaczęło warczeć. Puściłem ją więc, ale ona się zachwiała i upadłaby gdybym jej nie złapał.
- A teraz, skarbie. Musisz zapłać za zniszczenia, które zrobiło to... coś.
- No chyba śnisz chłoptasiu. - odparła dziewczyna i odepchnęła moją dłoń.
- Czyli wolisz rozwiązanie sprawy z policją. - a dziewczyna ani drgnęła.
- Straszysz mnie policją? To ty zastawiłeś mój wjazd. - a ja zaśmiałem się.
- Gdybyś nie robiła awantury i grzecznie poprosiła to może bym posłuchał, a poza tym jestem bezkarny. - odparłem poirytowany. Tym razem dziewczyna się trochę przestraszyła. A ja dodałem. - To wyskakuj z kasy i zmykaj, nie jesteś w moim typie. - Ale ona twardo stała. Przyznaję była seksowna w tej sukience, ma ładne nogi i zgrabne krągłości. Mmm... Gapiłem się na nią i czekałem na jakąkolwiek reakcję.

Ashley?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz