Czyli to byli ci aktorzy... Okej, szczerze mówiąc nie spodziewałam się... Chociaż to było do przewidzenia, ta dziewczyna miała takie zimne oczy mówiące o wpływowości.
- Widzę, że jesteśmy z tej samej strony muru - uśmiechnęłam się smutno, a oni spojrzeli na mnie zaskoczeni.
- Ty też jesteś stamtąd? - zapytał zaskoczony chłopak.
- Tak, ale cóż, mi się w życiu nie poszczęściło...
- A myślisz, że my mieliśmy kolorowo? - prychnęła dziewczyna.
- Może kiedyś nie, ale teraz owszem. Wy macie apartamenty, a ja mieszkam w jakiejś melinie. Wy żyjecie bogato, a mnie ledwo stać na jedzenie za moją marną pensje tatuażystki. Bez wątpliwości wam się bardziej w życiu powodzi.
Schulyer? Gabriel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz