Podniosłem lekko brew i spojrzałem się na Kicię, skinęła pewnie głową po czym wgramoliła się na moje kolana. Ująłem jej podbródek w dwa palce.
-Jeśli nie chcesz nie musisz.
Wyszeptałem tak by tylko ona to usłyszała, uśmiechnęła się lekko a jej twarz zalała się rumieńcem. Na początek delikatnie musnąłem jej wargi jednak po chwili zacząłem ją namiętnie całować. Nie byłem nachalny a Alaska odwzajemniła pocałunek. Trwał on dłużej niż kilka sekund, blondi zaczęła się irytować i piskliwym głosem krzyczała abyśmy przestali. Zaśmiałem się między pocałunkami po czym odsunąłem twarz od Kici. Posłałem byłej rozbawione i przepełnione irytacją spojrzenie, dziewczyna patrzyła się na Kicię morderczym spojrzeniem.
-To nie sprawiedliwe !
Uniosłem brew i popatrzyłem się na siedzącą na moich kolanach szatynkę. Była cała czerwona ale i tak na jej twarzy gościł uśmiech. Jeszcze raz musnąłem krótko jej wargi po czym poprawiłem swoje włosy i spojrzałem się na resztę. Nic nie mówili, ktoś podał Kici butelkę, chciała już zejść z moich kolan jednak ja objąłem ją i przytuliłem do siebie.
-Wiesz co...za bardzo cię lubię.
Wyszeptałem jej do ucha po czym dałem jej buziaka w policzek.
(Kicia ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz