Uśmiechnęłam się lekko, jakoś dosięgłam do butelki i nią zakręciłam.
*
W końcu wszyscy poszli na wieczór, a my zostaliśmy sami. Wciąż siedziałam na kolanach Levi'ego.
- Przydałoby się posprzątać. - skwintowałam patrząc na niego.
Ten tylko westchnął i przytaknął twierdząco głową. Puścił mnie.
- Ale to za chwilę. - powiedziałam.
Odwróciłam się w jego stronę. Położyłam dłonie na jego ramionach. Spojrzał na mnie i uniósł jedna brew. Nie zważając na to, zbliżyłam się do niego i delikatnie musnęłam jego usta. Odwzajemnił pocalunek. W sumie zastanawiałam się czy dla niego cokolwiek to znaczyło. Chociaż w to wątpię bo ledwo się znamy...
- Pora sprzątać. - powiedziałam odsuwając się od niego i rozlaczajac nasze usta.
Niechętnie przytaknął głową. Zeszlam z jego kolan i zaczęłam zbierać butelki po piwie. Było ich z 15? A moze więcej... Nie wiem... Wszystkie zaniosłam do kuchni. Położyłam przy reszcie butelek po alkoholu. Levi ogarnął na stoliku w salonie i przyszedł do kuchni.
- Chcesz coś do jedzenia? - spytał otwierając lodówkę.
- Nie jestem głodna. - odparłam i poszłam do jego sypialni.
Usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po pokoju.
Uśmiechnęłam się pod nosem i podeszłam do szafy.
- Co ty szukasz? - spytał.
- Niczego. - odparłam.
Chłopak do mnie podszedł, złapał mnie w pasie i podniósł.
Położył mnie na łóżku. Opatulił kołdrą i wyszeptał "Dobranoc".
Wyszedł z pokoju a ja odkryłam ciało i wyszłam za nim. Levi już stał na tarasie. Patrzyl na miasto. Podeszłam do niego i przytulilam się do jego pleców. Ręce zlaczylam dopiero na jego torsie.
Wtedy poczułam jak kładzie swoją rękę na moich dłoniach.
Levi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz