Dziewczyna podniosła drugą rękę i chciała mi znów zmierzwić włosy, jednak ja chwyciłem jej nadgarstem. Spojrzałem się na nią z rozbawieniem, była zakłopotana całą tą sytuacją. Mimo tego iż siedziała na moich kolanach byla nizsza i nie musiałem odchylać głowy do tyłu.
-I co teraz ?
Przybliżyłem twarz tak, że dzielił nas nie cały centymetr, twarz dziewczyny zalała się rumieńcem. Szarpnęła lekko rękami jakby wiedziała, że nie ma większych szans, zaśmiałem się i spojrzałem jej się głeboko w oczy. Oddech dziewczyny przyśpieszył jednak ja nie przestawałem się wpatrywać w głębie jej oczu. W jednej chwili przewróciłem ją na sofe i uklęknąłem nad nią. Założyłem jej ręce nad głowę mocno je przytrzymując.
-Levi...
Podniosłem brew i zaśmiałem się, nachyliłem się nad nią i wargami delikatnie dotknąłem jej lekko rozwartych ust. Odsunąłem się na kilka centymetrów i spojrzałem jej się w oczy. Jednak po chwili jak gdyby nigdy nic puściłem jej ręce i podniosłem się z sofy. Kątem oka spojrzałem się na Kicię która wciąż leżała na sofie nie mogąc nic zrobić.
-Przepraszam.
Mruknąłem przeczesując ręką włosy. Cisza, zapanowała niezręczna trudna do przełamania cisza. Sam nie wiem co mi przed chwilą strzeliło do głowy, prawie się nie znamy. Nie mogę zwalić na alkohol, już od dawna jestem trzeźwy i zdrowo myślący. Pełno myśli w głowie, zostały jednak rozproszone kiedy poczułem ciepło innego człowieka. Spojrzałem się na przylegającą do mojego torsu Kicię, na początku chciałem ją od siebie odsunąć, ale ona chyba odczytała moje myśli i ręce splotła wokół mojego ciała.
-Kicia. To nic nie znaczyło.
Wiedziałem, że to nie prawda. To znaczyło dużo, mimo tego iż nie wiem czemu to zrobiłem wiem, że coś przy tym poczułem.
(Kicia ? Wiem krótkie jednak jest to bardziej spowodowane brakiem pomysłów)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz