Stoje właśnie przed moim nowym domem.
~ Nowy rozdział w moim chuj***m życiu~ pomyślałam.
Wyszukałam w mojej torebce kluczy i delikatnie otworzyłam drzwi. Ściana w holu ma kolor jasnego beżu. Tak sądze... Nie jestem znawczynią wielu kolorów. Typowymi kolorami w moim rodzinnym domu, był jasny zieleń. Ten dom jest też dużo mniejszy, ale jestem jedna. Cały czas wędrował za mną pies. Jedyna pociecha mojego życia. Idę dalej ciągnąc za sobą walizkę. Salon- Ciemny róż i jasny niebieski. Okey, tu jest ładniej. Zdjęłam z siebie płaszcz i odłożyłam walizkę na bok. To będzie długi dzień... Na zegarku widniała godzina 11:18. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Max zaczął szczekać jak opentany. Otworzyłam drzwi, ale nikogo tam nie było. Spojrzałam w dół. Mała paczka z napisem "Wszystkiego Najlepszego Megg!" Wzięłam paczkę na kanape i zaczęłam otwierać. Pierwsze co zauwarzyłam to moje ulubione perfumy od Channel. I jeszcze kartka. Zaczęłam czytać:
- Wiem, że jestem daleko od Ciebie Megg, ale i tak muszę ci powiedzieć WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Pamiętaj, że będziemy tęsknić. ` Laila
Laila... Nigdy się nie nauczy. Moja psełdo przyjaciółka, zawsze przysyła mi paczki kiedy nie ma mnie w pobliżu. Jeśli ją kiedyś spotkam rozwale jej głowe młotkiem. Nienawidze jej za to co zrobiła, ale ona nic nie wie. Jest taka głupia. Niczego nawet nie widziała. Kiedy ostatnio ją widziałam, miałam ochote odciać jej język. Niestety nie pozwolił mi na to jej chłopak "Jack". Może tu spotkam dobrego przyjaciela. Mam tylko nadzieje, bo nic więcej mi nie zostało. Wkońcu ludzie tylko ranią, a ja tego naprawdę nie lubię. Przysiadłam się do fortepianu, który stał w roku pokoju.
~Rozstrojony.~ Pomyślałam po czym zaczęłam wygrywać mój ulubiony utwór- La Dispute.
Tylko kilka klawiszy, reszta jest okey. Chwyciłam walizkę i poszłam do góry. Mój pokój jest koloru żółtego. O boże... Trzeba to będzie zmienić. Dziś nie miałam na nic ochoty, no ale. Położyłam walizkę w pokoju, otworzyłam ją i wyciągnęłam jakieś ubrania. Przebrałam się i wyszłam na miasto. Doszłam do kawiarni "Starbuck". Cieszę się, że tu jest. To moja ulubiona kawiarnia. Gdy wchodziłam zauwarzyłam parę, która się kłóci. O jeden z powodów dla którego nie mam faceta. Tak, jeden z najważniejszych. Dosiadłam się do stolika i wybrałam tylko sok pomarańczowy. Wypiłam go i wyszłam. Nie mam ochoty siedzieć w kawiarni. Idę do parku. Jest piękny. Zamyślona wyciągam telefon i wpadam na kogoś.
<Ktoś dokończy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz